Sejsmometr, zaprojektowany i skonstruowany przez naukowców z francuskiej agencji kosmicznej CNES, ma mierzyć ruchy skorupy Czerwonej Planety. Czujniki sejsmometru muszą mieć zapewnione sterylne, warunki pracy w wysokiej próżni. Inne instrumenty mają badać wewnętrzną budowę Marsa.


Dyrekcja NASA i naukowcy francuscy oświadczyli we wtorek, że muszą zbadać czy nieszczelną osłonę uda się naprawić, czy trzeba będzie zaprojektować nową, lub w ogóle zrezygnować z misji.


Kolejny możliwy termin startu sondy przypada dopiero na maj 2018 roku bowiem wówczas Ziemia i Mars znajdą się w najkorzystniejszym położeniu względem siebie. Taka sytuacja, trwająca kilka tygodni, powtarza się co 26 miesięcy.


- Termin startu zbliża się, ale niestety mamy za mało czasu aby zidentyfikować nieszczelne miejsce i usunąć usterkę - powiedział John Grunsfeld, zastępca administratora NASA. Według specjalistów z NASA same analizy i dyskusje o rozwiązaniu problemu mogą potrwać wiele miesięcy, a zaprojektowanie i skonstruowanie nowej osłony może zabrać nawet 5 lat.


Celem misji InSight jest dokładne zbadanie jądra, płaszcza i skorupy Marsa, który stałby się w ten sposób pierwszą planetą, poza Ziemią, zbadaną w ten sposób. Koszt misji ocenia się na 675 mln dolarów.

 

PAP