W czasie środowej konferencji prasowej premier Manuel Valls powtórzył, że "zagrożenie nigdy nie było tak wysokie". - Musimy zmierzyć się z wojną, wojną z terroryzmem, z dżihadyzmem, z radykalnym islamem - oświadczył, przedstawiając reformę konstytucyjną. Nie wykluczył również możliwości przedłużenia stanu wyjątkowego ponad dopuszczalne obecnie trzy miesiące.

 

Celem proponowanych przez rząd zmian jest przede wszystkim prawne umocnienie stanu wyjątkowego i nadanie mu podstawy konstytucyjnej. Obecnie jest on regulowany jedynie ustawą, wobec czego istnieje groźba, że może zostać zaskarżony w sądzie konstytucyjnym.

 

Po listopadowych zamachach wprowadzenie stanu wyjątkowego uchwalił niemal jednomyślnie francuski parlament. Ma obowiązywać do końca lutego.

 

Projekt reformy konstytucyjnej, popierany przez prezydenta Francois Hollande'a, ma zostać przedłożony w parlamencie, a rozpoczęcie debaty jest planowane na 3 lutego. Aby projekt przyjąć, potrzebna jest zgoda trzech piątych deputowanych i senatorów.

 

Będzie możliwość pozbawienia obywatelstwa

 

Po wielu dniach burzliwych dyskusji w projekcie ostatecznie utrzymano możliwość pozbawienia francuskiego obywatelstwa osób mających podwójne obywatelstwo, urodzonych we Francji i skazanych prawomocnie za "przestępstwa przeciwko narodowi", włączając akty terroru - sprecyzował Valls.

 

Do tej pory we Francji istniała możliwość pozbawienia francuskiego obywatelstwa, tylko jeśli zostało ono nabyte. Rozszerzenia tej możliwości na osoby posiadające podwójne obywatelstwo, ale urodzone we Francji, domagała się prawicowa i skrajnie prawicowa opozycja.

 

Stan wyjątkowy umożliwia stosowanie ostrych środków na podstawie podejrzenia

 

Ogłoszenie stanu wyjątkowego wyposaża stojących na czele administracji regionalnych prefektów w takie pełnomocnictwa jak zlecanie przeszukań, aresztu domowego czy zakazu zgromadzeń, jedynie na podstawie podejrzenia o istniejącym zagrożeniu dla bezpieczeństwa publicznego.

 

We wtorek francuski sąd konstytucyjny orzekł, że przepisy w sprawie aresztu domowego w ramach stanu wyjątkowego są zgodne z ustawą zasadniczą. Zapis kwestionowali obrońcy praw człowieka, według których jest on sprzeczny z "konstytucyjną swobodą przemieszczania się".

 

W środę Valls powiedział, że "ponad 1000 ludzi wyjechało z Francji, aby dołączyć do ugrupowań dżihadystycznych w Syrii i Iraku". - Około 600 z nich przebywa tam do tej pory, a ok. 150 zginęło; 250 osób wróciło do kraju - dodał premier.

 

PAP