Do ataku doszło w poniedziałek w pobliżu bazy sił powietrznych Bagram, ok. 40 km na północ od Kabulu. Zamachowiec podjechał do patrolu na motocyklu i zdetonował materiał wybuchowy. Odpowiedzialność za zamach wzięli talibowie.

 

Śmierć amerykańskich żołnierzy potwierdził także rzecznik misji NATO w Afganistanie.

 

Biały Dom przekazał kondolencje rodzinom ofiar i zapewnił, że USA nadal będą "wspierać Afgańczyków i ich rząd".

 

 

 

Bagram jest jedną z najważniejszych baz dla 9800 amerykańskich żołnierzy, którzy pozostali w Afganistanie, kiedy w zeszłym roku siły międzynarodowe zakończyły tam operacje bojowe.

 

PAP