Posłowie zdecydowali, że w dyskusji na projektem autorstwa PiS podczas drugiego czytania będą 5-minutowe wystąpienia w imieniu klubów. Między godziną 15:00 - 16:30 zaplanowano głosowania nad projektem.

 

- Celem złożonych poprawek jest to, by TK podejmował decyzje kwalifikowaną większością. Ażeby nie było takiej sytuacji, że o konstytucyjności ustawy będzie decydował jeden czy dwóch sędziów - powiedział Arkadiusz Mularczyk.

 

Poseł  PiS dodał, że partia rządząca chce, aby Trybunał rozstrzygał sprawy według kolejności ich wpływu. - Kluczem jest to, by nie było możliwości żonglowania ustawami tak, aby jedne nie były rozstrzygane przez pięć lat, a inne były rozstrzygane w ciągu miesiąca, jak było to dotychczas - stwierdził  Mularczyk. Zapowiedział również, że Prawo i Sprawiedliwość złoży kolejne poprawki, które doprecyzują ustawę.

 

Platforma Obywatelska wniosła o odrzucenie ustawy. - Nie słuchacie ludzi, którzy mówią na ulicy, że łamiecie prawo, a teraz nie chcecie słuchać posłów - powiedział Sławomir Neumann. Zażądał od marszałka Sejmu, aby pozwolił wszystkim posłom zadawać pytania.

 

"Demolujecie Trybunał"

 

- Krok po kroku demolujecie Trybunał, jego autorytet. Zupełną bezczelnością jest nazwanie tej ustawy naprawczą. Wprowadzacie poprawki, które mają sparaliżować pracę Trybunału, to jest wasza dobra zmiana: paraliż - zwrócił się do posłów PiS szef Klubu Parlamentarnego Platformy.

 

 

 

Następnie na mównicę wszedł Borys Budka z PO. Mówił, że swoimi poprawkami PiS blokuje dostęp do Trybunału i obywatele już teraz mogą być pewni, że "żadna skarga konstytucyjna i pytanie prawne sądu nie zostanie rozpatrzone".

 

TK karze rzadzących za butę

 

- Trybunał to filar podziału władz, miejsce, gdzie karze się rządzących za butę. To miejsce, gdzie wasze niekonstytucyjne pomysły mogą być osądzone. Czego się boicie, że paraliżujecie jego pracę? - pytał Borys Budka (PO). Ocenił, że PiS gardzi własnym narodem. Za te słowa upomniał go marszałek Marek Kuchciński.

 

O paraliżu Trybunału mówił również Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15. - Ta ustawa jest nie do zaakceptowania. Gwarantuje permanentny paraliż TK, dlatego będziemy głowosować przeciw - ogłosi. Zaapelował jednocześnie o pracę nad projektem zmian autorstwa jego partii.

 

Chyłkiem, nocą, ukradkiem, w atmosferze inwigilacji

 

- Działacie z pozycji siły. Sejmowa większość daje wam przeświadczenie, że możecie robić wszystko. Arogancja taka duża, że podnosicie rękę nawet na konstytucję. Działacie chyłkiem, nocą, ukradkiem, w atmosferze  inwigilacji, z podrobionym kluczykiem. Tak nie działa ktoś, kto wie, że działa w prawie - powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

 

Jej zdaniem przez szeroki zakres poprawek, PiS, które daleko odbiegają od pierwotnego projektu, dziś posłowie mają do czynienia z zupełnie nowym projektem i tak naprawdę jego pierwszym czytaniem. - W związku z tym powinny być zamówione nowe opinie prawne w Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa - powiedziała posłanka Nowoczesnej.

 

 

Wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak, również z Nowoczesnej, powiedziała, że projekt spowoduje, że będzie mógł orzekać jedynie jeden skład sędziowski, co przedłuży postępowanie przed TK.

 

Eugeniusz Kłopotek zapowiedział, że  PSL nie poprze żadnych poprawek PiS oraz samego projektu nowelizacji. - Wczorajszy dzień w komisji ustawodawczej pokazał, że mamy do czynienia ze ścianą, z głuchym, który nie reaguje na jakiekolwiek merytoryczne propozycje opozycji - powiedział Kłopotek, ubolewając nad brakiem uwzględnienia uwag nie tylko opozycji, ale i sejmowych prawników.

 

- Wprawdzie nie ma na sali dzisiaj waszego prezesa, Jarosława Kaczyńskiego, ale może w swoim gabinecie przysłuchuje się tej debacie. Panie prezesie, w imieniu Polskiego Stronnictwa Ludowego apeluję do pana: niech pan zatrzyma to szaleństwo związane z demontażem jednej z najważniejszych instytucji w naszym państwie. Mimo wszystko wierzę, że pan nie zatracił propaństwowego instynktu - dodał poseł PSL.

 

Spadaj, panie pośle Brejza

  

Protesty posłów opozycji wywołała także decyzja marszałka, że w II czytaniu projektu zmian w ustawie o TK pytania mogło zadawać tylko po pięć osób z danego klubu.

 

Krzysztof Brejza zgłosił wniosek w imieniu PO o przerwanie posiedzenia. Chciał, aby dopuszczono do głosu wszystkich dopisanych do listy pytań 42 posłów. Dodał, że marszałek Sejmu nie może decydować, który z posłów może zabrać głos, a który nie może. Marszałek odpowiedział, że nie jest to wniosek formalny i nakazał mu opuszczenie mównicy. Natomiast posłanka PO Monika Wielichowska mówiła, że PiS "łamie prawo" i "depcze konstytucję", a teraz marszałek Sejmu "odbiera opozycji głos". - Prawo sobie, a marszałek sobie. Zabrania pan debaty na tej sali - powiedziała pod adresem Kuchcińskiego.

 

 

 

 

Wniosek formalny zgłosił także Marek Suski z PiS, który chciał niezwłocznego przejścia do kolejnego punktu porządku obrad.

 

Z głosem przeciwnym wystąpił poseł Brejza, który odniósł się do rzekomych słów Suskiego skierowanych do niego: - "Spadaj, panie pośle", to pan może mówić do swoich współpracowników, nie do mnie. To jest pełna kultura posłów PiS: "spadaj, Brejza" - powiedział do Suskiego z mównicy. Później poseł Suski oznajmił, że Krzysztof Brejza pomylił posłów, a on się w taki sposób nie wyraził.

 

 

Następnie Marek Kuchciński zapowiedział głosowanie nad wnioskiem o przejście do kolejnego porządku obrad. Za głosowało 221 z 328 głosów. Posłowie zaczęli zadawać pytania.

 

 

Poseł Kierwiński z Platformy powiedział: - Po nocach obradujecie, po nocach łamiecie prawo. Taki gwałt na prawie, konstytucji dokonał się z 12 na 13 grudnia 1981 r. Proszę was, nie idźcie tą drogą. Czego się boicie? Że usłyszycie pytania, na które i tak nie udzielicie odpowiedzi. Zmierzacie w kierunku Sejmu niemego. Wylądujecie tam, gdzie wasze miejsce, na śmietniku historii - powiedział Kierwiński.

 

Marek Ast z PiS zadał pytania: - Jaki był średni czas oczekiwania na rozstrzyganie spraw przez TK? Ile spraw oczekuje w TK na rozstrzygnięcie? Czy prawdą jest, że najszybciej Trybunał rozstrzygnął we własnej sprawie, wyznaczając najkrótsze możliwe terminy w przypadku skarg złożonych na ustawy o TK, broniąc własnych przywilejów?

 

Pawłowicz: Projekt PiS jest w całości zgodny z konstytucją

 

Posłanka Krystyna Pawłowicz z PiS oznajmiła, że projekt jest w całości zgodny z konstytucją. - Nie narusza w żadnym momencie niezawisłości sędziów. Prawo ich odwołania ma Zgromadzenie Ogólne TK. Dopiero jeśli złoży taki wniosek do Sejm, to Sejm może ich odwołać. Proszę nie kłamać. Kłamiecie jak zwykle, szkoda w ogóle gadać. Wygramy trzy kolejne wybory, nie martwcie się. Chodzi nam o czystość konstytucyjną. Kłamczuchy jedne! - skwitowała.

 

 

Z kolei Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej stwierdziła, że nieodwracalną regułą staje się, że opozycja stawia pytania, ale nie dostaje odpowiedzi.

 

- Jak możecie spojrzeć wyborcom prosto w oczy, skoro obiecywaliście, że będziecie poprawiać prawo, a je cały czas psujecie? Zasada, że Sejm będzie mógł zdjąć sędziów TK z urzędu jest skandaliczna - powiedział Rafał Trzaskowski z Platformy.

 

Posłowie pytali m.in. o tempo prac nad projektem i zapisy dotyczące wygaszania mandatów sędziego. Wracali też w swoich wypowiedziach m.in. do poniedziałkowego burzliwego posiedzenia komisji ustawodawczej. Agnieszka Pomaska z PO nawiązała do głosowania, podczas posiedzenia komisji, nad przerwaniem jej prac i powróceniem do nich 7 stycznia. W pierwszym głosowaniu wniosek Nowoczesnej został przyjęty, posłowie PiS uznali jednak, że głosowały osoby do tego nieupoważnione i przez reasumpcję głosowanie powtórzono. Wtedy wniosek został już odrzucony. - Klub PO nie przejdzie nad tym do porządku dziennego - stwierdziła Pomaska i odczytała nazwiska 12 posłów, którzy w pierwszym głosowaniu byli za przerwaniem prac komisji. - Proszę powiedzieć, kto z nich nie był uprawniony do głosowania - pytała.

 

- Ile trzeba mieć w sobie zakłamania, żeby chować się za konstytucje, za demokracje - zapytał z kolei Stanisław Piotrowicz (PiS). Zaznaczył, że Platforma w ciągu ośmiu lat rządzenia wyrzuciła do kosza miliony podpisów obywateli.

 

- Dziś nie wypada wam powiedzieć, że chronicie interesy ściśle określonych grup społecznych, określonej finansjery. Zasłaniacie się rzekomo prawami obywatelskimi. To wielka hipokryzja. Chowacie sią za parawanem konstytucji, a przyświecają wam zupełnie interesy. Głównym jest destabilizacja sytuacji w państwie - oskarżał posłów Platformy Obywatelskiej Piotrowicz. Podkreślił, że na razie Trybunał jest w Warszawie i tak zostanie. - To był test, co myślicie o Polakach i innych miastach. Trybunał zostanie w Warszawie - oznajmił polityk PiS.

 

 

 

Marszałek Marek Kuchciński zarządził przerwę w obradach do godz. 15:00. Ponieważ w trakcie drugiego czytania zgłoszono poprawki, marszałek skierował go ponownie do sejmowej komisji ustawodawczej, w celu przedstawienia sprawozdania.  

 

19 poprawek PiS

 

Nowelizacja ustawy zakłada m.in., że orzeczenia pełnego składu, co najmniej 13 sędziów, mają zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak dotąd - zwykłą.

 

PiS zgłosiło do własnego projektu 19 poprawek, które wczoraj po burzliwych, 12-godzinnych dyskusjach zostały przegłosowane przez sejmową komisję ustawodawczą.  Jedna z nich przewiduje, że większość nowelizacji miałaby wejść w życie z dniem ogłoszenia, reszta po 14 dniach. W pierwotnym projekcie był zapis, że nowela wchodzi w życie po 30 dniach od ogłoszenia.

 

Komisja przyjęła poprawki PiS, odrzuciła poprawki PO i Nowoczesnej. Zostały one złożone jako wnioski mniejszości. Według opozycji, projekt jest niekonstytucyjny.

 

Budka: potrzebna przerwa na dodatkowe opinie

 

Borys Budka z PO chciał, by w obradach Sejmu ogłosić przerwę do czasu dostarczenia nowych opinii do projektu. Jak argumentował, poprawki zaproponowane przez posłów PiS w czasie prac komisji wychodzą daleko poza zakres pierwotnego projektu. Zwrócił też uwagę, że sprawozdanie komisji ustawodawczej zostało dostarczone dopiero we wtorek rano.

 

Jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji w Sejmie zapowiedział, że dziś Platforma Obywatelska skieruje projekt nowelizacji ustawy o TK do Trybunału Konstytucyjnego.  

 

Poseł Platformy Krzysztof Brejza wnioskował z kolei o głosowanie imienne w sprawie projektu nowelizacji ustawy o TK. Także podkreślał, że poprawki zgłoszone w czasie prac komisji wychodzą poza zakres projektu i naruszają konstytucję. Zaznaczył, że m.in. wprowadzono w projekcie "zerowe" vacatio legis", czyli jego wejście w życe z momentem ogłoszenia. - Chcecie uniemożliwić Trybunałowi zbadanie tej ustawy - mówił Brejza.

 

Polsat News