Po trwającym tydzień procesie Pu Zhiqianga skazano m.in. za "podżeganie do nienawiści na tle etnicznym", "wszczynanie kłótni" i "stwarzanie problemów". Adwokat nie zamierza odwoływać się od wyroku.

 

Kara w zawieszeniu oznacza, że 50-letniemu Pu Zhiqiangowi nie będzie wolno prowadzić praktyki adwokackiej i będzie on musiał regularnie meldować się na policji.

 

Skazany za krytykę w mediach społecznościowych

 

Według jego obrońców, oskarżenie koncentrowało się na siedmiu postach, które Pu Zhiqiang umieścił na swoich blogach, w których krytykował prowadzoną przez władze politykę wobec mniejszości etnicznych Tybetańczyków i Ujgurów w położonym na zachodzie Chin regionie Xinjiang. W swych postach umieszczonych na chińskim odpowiedniku Twittera, serwisie Sina Weibo, Pu Zhiqiang ostro skrytykował też wymienionych z nazwiska kilku przedstawicieli władz.

 

Pu Zhiqiang spędził przed procesem 19 miesięcy w areszcie; groziło mu do 8 lat więzienia.

Jest on znanym w Chinach obrońcą swobody wypowiedzi. Reprezentował m. in. znanego dysydenta Ai Wieweia oskarżonego o oszustwa podatkowe.

 

Proces, który toczył się w warunkach zaostrzonych środków bezpieczeństwa, ostro krytykowały międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka jako mający charakter prześladowania politycznego.

 

Policja uniemożliwiała dziennikarzom i zagranicznym dyplomatom wejście na salę sądową.

Reuter podkreśla, że prześladowania osób aktywnych w obronie praw człowieka i swobody wypowiedzi nasiliły się od po objęciu władzy w 2013 r. przez prezydenta Xi Jinpinga.

 

Amnesty International opublikowała oświadczenie oskarżające władze chińskie o wiele "proceduralnych uchybień" w sprawie Pu Zhiqianga, m.in. zbyt długi okres aresztu tymczasowego, brak wystarczającej opieki medycznej oraz odmowę prokuratury zaznajomienia adwokatów oskarżonego z materiałem dowodowym.

 

PAP