W poniedziałek Komisja Etyki FIFA zdecydowała, że przewodniczący FIFA Josepf Blatter i szef UEFA Michel Platini zostaną odsunięci od futbolu na osiem lat.

 

Honorarium czy łapówka

 

Obaj działacze są oskarżeni o korupcję: Blatter o wręczenie, a Platini o wzięcie łapówki w wysokości 2 milionów franków szwajcarskich w 2011 roku. Obaj utrzymują, że było to honorarium Platiniego za pracę na rzecz FIFA w latach 1998-2002.

 

- W zasadzie ta sprawa nie jest karna, lecz etyczno-moralna. Najgorsze, że pozostali członkowie władz FIFA o tym nie wiedzieli. Byłoby wszystko w porządku, gdyby Komitet Wykonawczy FIFA potwierdził, że Platiniemu należą się te 2 miliony. Natomiast to się odbyło na podstawie umowy ustnej, która budzi złe skojarzenia - powiedział Listkiewicz w Nowym Dniu Polsat News.

 

"Blatter stracił kontakt z rzeczywistością"

 

Według byłego prezesa PZPN Blatter popełnił błąd nie odchodząc po mundialu w Brazylii. - Może dziś byłby prezydentem honorowym, postanowił jednak trwać. On żyje tylko piłką, nie ma życia prywatnego. Pracuje w FIFA w soboty i niedziele. W pewnym momencie stracił kontakt z rzeczywistością - stwierdził Michał Listkiewicz. Jego zdaniem przypadek Michaela Platiniego jest inny.

 

- To młody działacz, wybitny piłkarz. Słyszałem, że we Francji wielu kolegów z boiska nie wierzy w jego winę. On bardzo dużo zrobił w UEFA. Wszystkie reformy, które obiecał, przeprowadził. Traci twarz, był poważnym kandydatem na prezydenta FIFA. Teraz wszystko na 8 lat zostaje zamrożone – powiedział Listkiewicz. Były sędzia piłkarski dodał, że obu działaczy zna bardzo dobrze i ceni: "Czuję się, jak w tym dowcipie o zdradzonym mężu, który o pewnych sprawach dowiaduje się ostatni. Przykro".

 

Decyzja Komisji Etyki FIFA, oznacza, że Blatter, stojący 17 lat na czele światowej piłki nożnej, kończy karierę w niesławie, a Platini musi sie pożegnac z marzeniami, że zastąpi 79-letniego Szwajcara na stanowisku w lutowych wyborach.

 

Szwajcar czuje się zdradzony

 

Blatter przyznał podczas konferencji prasowej, że czuje się zdradzony przez Komisję Etyki. Uważa również, iż służył jako... worek treningowy.

  

- Pytacie mnie, czy czuję się zdradzony? Odpowiedź brzmi: tak. Komisja Etyczna powinna oceniać zachowania etyczne, ale ona zaprzecza dowodom i stara się budować coś, co nie jest prawdą - zaznaczył Szwajcar. 

 

Jak dodał, będzie wykorzystywał wszelkie możliwości odwoławcze, w tym w sądach cywilnych. - Będę walczył dla mnie, dla FIFA - podkreślił.