Sankcje gospodarcze wobec Moskwy za wspieranie separatystów we wschodniej Ukrainie zostały wprowadzane przez UE latem 2014 roku. Obejmują one ograniczenia w dostępie do kapitału dla rosyjskich banków państwowych i firm naftowych, ograniczenia sprzedaży zaawansowanych technologii dla przemysłu naftowego, sprzętu podwójnego zastosowania oraz embargo na broń. Restrykcje te wprowadzone zostały na rok.

 

22 czerwca przedłużono je o pół roku - do 31 stycznia 2016 r. UE uzależniła wówczas ewentualne zniesienie restrykcji od wypełnienia porozumień z Mińska w sprawie zakończenia konfliktu na wschodniej Ukrainie.

 

Kraje członkowskie Unii są zgodne, że porozumienie to nie zostało zrealizowane i nie ma już możliwości, aby zostało wprowadzone w życie jeszcze w tym roku. Dotyczy ono m.in. odzyskania przez Kijów kontroli nad granicą z Rosją w regionie opanowanym przez separatystów.

 

Putin: nie zamierzamy się dąsać

 

W filmie dokumentalnym, którego fragmenty opublikowała w sobotę rosyjska telewizja, prezydent Władimir Putin stwierdził, że "Rosja jest gotowa do jednoczenia wysiłków z Unią Europejską w sferze gospodarki i w walce z terroryzmem". - Jesteśmy gotowi do tej pracy, jesteśmy otwarci i nie zamierzamy dąsać się z powodu sankcji - powiedział Putin.

 

Consilium.europa.eu