Polityk pokrótce wymienił poprawki, które dzisiaj będą omawiane.

 

PiS poprawia własną ustawę naprawczą o Trybunale

 

- Kompetencje Trybunału są ściśle określone w konstytucji. Innych nie posiada. To pierwsza zasadnicza rzecz. Druga sprawa jest taka, że Trybunał rozpoznaje sprawy w kolejności ich wpływu do TK. Wracamy do ślubowania przed prezydentem. Jesteśmy bardziej elastyczni, jeśli chodzi o rozpoznawanie spraw w pełnym składzie. Skargi składane przed obywateli będą mogły być rozpoznawane w siedmioosobowym składzie. Generalną zasadą jest rozpoznawanie spraw na rozprawie, a więc rozpoznawanie jawne. To najistotniejsze poprawki, które zamierzamy dzisiaj złożyć - wyliczał Piotrowicz.

 

Wypowiedź Piotrowicza uzupełnił Arkadiusz Mularczyk. - Uwzględniamy częściowo postulaty, które padały w Sejmie i mediach. Być może ten pełny skład przy każdej rozprawie spowoduje przewlekłość postępowań. Dlatego skargi od obywateli będą rozpoznawane w siedmioosobowym składzie. W konsekwencji te wszystkie sprawy ulegną przyspieszeniu - wyjaśnił Mularczyk.

 

Organizacje chcą wysłuchania publicznego

 

Organizacje pozarządowe w związku ze zmianami w ustawie o Trybunale domagają się przeprowadzenia wysłuchania publicznego. Wniosek w tej sprawie dziś w Sejmie ma zamiar złożyć Platforma Obywatelska. Wysłuchania jednak nie będzie. - Posłowie PO raz naciskają na nas, żeby szybko działać, przypomnę jak naciskano na rząd, kiedy jeszcze nie został powołany, czy na prezydenta, a kiedy indziej robią wszystko, żeby wydłużać sprawy w czasie. Wynika z tego, że mamy nic nie robić. Ma być status quo. Polska ma wyglądać tak, jak urządziła to Platforma przez ostatnie osiem lat - stwierdził Piotrowicz.

 

- Mamy kryzys konstytucyjny i trzeba go szybko rozwiązać. Wysłuchania publiczne temu nie służą. Dziwi, że Platforma teraz chce wysłuchania, skoro sama nigdy wczesniej do niego nie dopuściła. Sprawę trzeba rozwiązać, żeby Trybunał mógł funkcjonować - dodał Mularczyk. - Troska o konstytucję, o demokrację, to tylko parawan dla działań paraliżujących państwo. To widać na przykładzie Trybunału Konstytucyjnego - podsumował Piotrowicz.

 

Polsat News