- Ostatnie wyniki finansowe przedsiębiorstw górniczych w Polsce oraz sytuacja nie tylko na krajowym ale również międzynarodowym rynku surowców energetycznych spowodowały, iż podjęto decyzję o konieczności działań optymalizacyjnych i zmodyfikowaniu dotychczasowych zasad funkcjonowania sektora węgla kamiennego - głosi uzasadnienie poselskiego projektu PiS.

 

Projekt umożliwia finansowanie z budżetu państwa likwidacji kopalń węgla kamiennego dokonywanych w latach 2016-2018, czyli do terminu, w którym na takie wsparcie zgodziła się Komisja Europejska.

 

W uzasadnieniu napisano, że ustawa zakłada "nowe instrumenty pomocowe w związku z kopalniami, które zostaną lub zostały postawione w stan likwidacji po dniu 1 stycznia 2007 r., ale przed dniem 1 stycznia 2019 r."


Ta państwowa pomoc to dotacje i zwolnienia z niektórych danin publiczno-prawnych. Według projektu, państwo weźmie na siebie "koszty szkód górniczych, zadań likwidacyjnych i polikwidacyjnych wykonywanych w kopalniach, w tym zadań związanych z ochroną środowiska (rekultywacja terenu) oraz koszty związane z pracownikami (prawo do bezpłatnego węgla lub jego ekwiwalentu, renta wyrównawcza, urlop górniczy i urlop dla pracowników zakładów mechanicznej przeróbki węgla, jednorazowa odprawa pieniężna). Program pomocowy przewiduje dotację przeznaczoną na pokrycie bieżących strat produkcyjnych”.

 

Im szybciej odejdą, tym więcej dostaną


Projekt zakłada też wprowadzenie zasady, że im szybciej pracownik kopalni podejmie decyzję o skorzystaniu z jednorazowej odprawy pieniężnej, tym wyższe będzie to świadczenie. Decydująca będzie tu data przekazania (zbycia) kopalni Spółce Restrukturyzacji Kopalń, odpowiedzialnej za ich zamykanie.


Pracownicy, którzy rozwiążą umowy o pracę w okresie 3 miesięcy od dnia zbycia kopalni otrzymają 12-krotność wynagrodzenia,  ci którzy zrezygnują w 6 miesięcy 8-krotność wynagrodzenia, a ci którzy odejdą dobrowolnie po 9 miesiącach od dnia zbycia kopalni otrzymają 4-krotność wynagrodzenia.


3 mld zł na likwidację kopalń i odprawy


Jako źródła finansowania posłowie PiS wskazują 3 mld zł zapisane na ten cel w ustawie przyjętej w styczniu przez koalicje PO-PSL. W tym 1 mld zł na odprawy ma pochodzić z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.


Wnioskodawcy w uzasadnieniu przyznają wprost, że "perspektywa zamknięcia kopalń oraz spadek poziomu życia będzie zarzewiem niezadowolenia społecznego prowadzącego do akcji protestacyjnych”.

 

Ich zdaniem, "nowelizacja ustawy pozwala nie tylko na dalszą restrukturyzację branży wydobywczej węgla kamiennego, ale również na minimalizację negatywnych skutków społecznych i zdecydowanie łagodniejszego przebiegu zmian strukturalnych całego regionu w obszarze wszystkich gałęzi gospodarki".

 

Bez zmian - tylko gorzej 

 

Autorzy projektu przekonują, że brak nowelizacji ustawy spowoduje pogorszenie sytuacji ekonomicznej w sektorze węgla kamiennego.

 

"Według danych GUS, na koniec lipca 2015 r. w województwie śląskim bezrobotnych było 155 tys. osób. Skutkiem ogłoszenia upadłości przedsiębiorstw górniczych może być utrata znaczniej ilości miejsc pracy, co oznaczałoby skokowy wzrost bezrobocia na Śląsku" - napisali w uzasadnieniu.

 

Ich zdaniem, rynek pracy nie będzie w stanie zabsorbować tak dużej liczby nowych bezrobotnych – w większości wykwalifikowanych górników podziemnych. "W konsekwencji zasadniczo wzrosną koszty ponoszone lokalnie na łagodzenie skutków społecznych ewentualnej upadłości przedsiębiorstw górniczych. Spadnie także poziom życia rodzin związanych z górnictwem" - głosi dokument.

 

W styczniu PiS był przeciw 

 

Gdy w styczniu Sejm uchwalił nowelę ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego PiS zapowiedział skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem polityków PiS, doszło do złamania m.in. art. 20 konstytucji mówiącego o dialogu społecznym. – Przepychając kolanem, na siłę projekt ustawy likwidujący polskie górnictwo, złamano konstytucję. Nie odbyły się konsultacje społeczne. Zabrakło dialogu społecznego - mówiła wówczas wiceprezes PiS Beata Szydło.

 

Europoseł PiS Andrzej Duda argumentował, że przyjęta przez Sejm ustawa to "zdecydowany cios w polski przemysł i polską gospodarkę". Jak mówił, likwidacja kopalń oznacza nie tylko pogorszenie sytuacji górników, ale upadek całych miast.

 

Górnictwo na dużym minusie


Polskie górnictwo węgla kamiennego zamknęło październik 51,6 mln zł zysku - wynika z ostatnich danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), który monitoruje wyniki branży. Wynik za pierwszych dziesięć miesięcy roku to jednak strata netto w wysokości 1 mld 687 mln zł. We wrześniu strata na tonie wydobytego węgla wynosiła 19,97 zł, w sierpniu - 18,07 zł, w październiku, po raz pierwszy pojawił się zysk 0,75 zł na tonie.

 

W górnictwie na koniec października zatrudnionych było nieco ponad 94 tys. osób, z czego pod ziemią pracuje 71,5 tys. osób.

 

polsatnews.pl