Na pytanie czy zapis o wydawaniu orzeczeń większością 2/3 głosów jest sprzeczny z konstytucją Stępień uznał, że narusza on Ustawę Zasadniczą. Art. 190 ust. 5 konstytucji mówi o tym, że w wydawaniu orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego decyduje zwykła większość sędziów biorących udział w posiedzeniu. Były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień stwierdził, że nawet gdyby twórcy konstytucji chcieli ten zapis zmienić i podnieść tę większość do kwalifikowanej, to nie mogliby tego zrobić.

 

- Dlatego, że  jeśli wprowadziłoby się taki przepis, to by oznaczało, że 1/3 sędziów Trybunału plus jeden decydowaliby o wyrokach. Mniejszość decydowałaby za większość. Polaków oduczono myślenia matematycznego i logicznego - stwierdził Stępień. - Zniesiono w czasie stanu wojennego matematykę na maturze, dopiero niedawno ja przywrócono. Przez kilkadziesiąt lat ludzie kończyli szkoły średnie bez rudymentarnej znajomości matematyki. Teraz politycy na tym korzystają, próbują nam wmówić, że mniejszość może decydować za większości. Kto się na to da nabrać? Nikt kto myśli - tłumaczył.

 

"Miała być dobra zmiana, mamy nocne zmiany"

 

Były prezes TK ostro skrytykował całość projektu ustawy PiS o Trybunale Konstytucyjnym, którą partia Jarosława Kaczyńskiego nazywa "naprawczą". - Nie widziałem gorszego prawa. Może jeszcze da się w przyszłości znaleźć gorsze, ale to jeden z wyjątkowo nieudanych projektów - powiedział - Już pomijając to w jakim trybie jest zgłaszany - dodał Stępień.

 

- Mówiło się, że ma być dobra zmiana, mamy nocne zmiany - stwierdził Stępień. - Nocna zmiana, a jak coś nagle, to po diable - dodał. - Nad takimi ustawami to się pracuje miesiącami, czasami latami, żeby wypracować odpowiedni model, a tutaj z dnia na dzień, z nocy na noc.

 

Stępień przyznał, że w projekcie ustawy PiS o TK jest zapisane 30-dniowe vacatio legis do jej wejścia w życie i Trybunał Konstytucyjny mógłby zdążyć zająć się tą ustawą. - Ale jest jeszcze jeden argument, tu się przejawia mądrość tego ustrojodawcy, który przygotował konstytucję - jest tam taki przepis, który mówi, że sędziowie Trybunału podlegają tylko konstytucji. W przypadku innych sędziów - podlegają konstytucji i ustawom. Próba wprowadzenia ustawowego jakiegoś idiotycznego zapisu w odniesieniu do TK musi oczywiście ulec normie konstytucyjnej, która mówi o zwykłej większości. Próba jakiekolwiek zmiany tego ustawą jest nieskuteczna po prostu - wujasnił były prezes TK.

 

"Wzorcem działania TK jest tylko konstytucja"

 

Jerzy Stępień w programie "Graffiti" stwierdził też, że jest przeciwnikiem pomysłu, żeby trzej sędziowie wybrani zgodnie z prawem w poprzedniej kadencji Sejmu, przesłali do Trybunału oświadczenia ze ślubowaniem prezydentowi pocztą. Jego zdaniem to by łamało obyczaj, choć nie byłoby sprzeczne z prawem.


Także wzywanie obecnego prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego do dymisji uznał za niestosowne, bo nie widzi niczego w działaniach prezesa Trybunału, co powodowałoby, że powinien ustąpić.

 

Prowadzący program Dariusz Ociepa przypomniał, że PiS argumentuje, iż prof. Rzepliński już wiele lat temu opowiedział się po jednej ze stron. - Czy byłoby normalne, żeby ktoś dorosły nie miał poglądów politycznych. Każdy z nas ma jakieś poglądy. Prezes ma nie myśleć? - ironizował Stępień. - Chodzi o coś zupełnie innego, wzorcem działania TK nie jest taka czy inna partii, a tylko konstytucja i zasady, które tam zostały sformułowane - podkreślił Stępień.

 

Poniżej cała rozmowa: