Los 76 osób pozostaje nieznany. Ocalało 39 ludzi.


Akcja ratunkowa rozpoczęła się od razu po odebraniu sygnału ratunkowego "mayday" w sobotę, lecz musiała zostać przerwana ze względu na złe warunki atmosferyczne. Niektórzy rozbitkowie przez kilka godzin utrzymywali się na wodzie, przytrzymując się boi. Ludzie tkwili tak w wodzie do czasu przybycia ratowników.


Prom, na pokładzie którego byli sami Indonezyjczycy, wypłynął w sobotę rano z Kolaki na południowym wschodzie wyspy Celebes i kierował się do Siwy na zachodzie. Sygnał "mayday" został wysłany, gdy prom zbliżał się już do celu podróży.


We wznowionej w poniedziałek akcji ratunkowej bierze udział sześć łodzi i śmigłowiec.


Promy to najbardziej popularny środek transportu w Indonezji, 240-milionowym kraju składającym się z 17 tys. wysp. Wypadki morskie są tam bardzo częste z powodu przepełnienia promów i niskich standardów bezpieczeństwa.


PAP