Pablo Iglesias, przywódca lewicowej partii Podemos, która w wyborach zajęła trzecie miejsce, oświadczył w poniedziałek, że nie dopuści do utworzenia rządu przez PP. - Żeby nie było żadnych wątpliwości, Podemos nie zgodzi się na rząd PP, ani czynnie, ani biernie - oświadczył Iglesias na konferencji prasowej.

 

Nazywana "naturalnym sojusznikiem" PP liberalna partia Ciudadanos, która zajęła w wyborach czwarte miejsce, ogłosiła, że nie poprze konserwatystów, nie wejdzie też w skład żadnego rządu i pozostanie w opozycji. Ciudadanos wyklucza poparcie Mariano Rajoya jako premiera, głównie z powodu przypadków korupcji w PP.

 

Wszyscy przeciwko wszystkim

 

Także socjaliści (PSOE), którzy w niedzielnych wyborach zajęli drugie miejsce, zapowiedzieli w poniedziałek, że zagłosują przeciwko tworzeniu nowego rządu przez Mariano Rajoya. Socjaliści wykluczają tym samym ewentualność powołania bezprecedensowej koalicji między dwiema partiami, które od dziesięcioleci dominują na hiszpańskiej scenie politycznej.

 

Socjaliści mogą podjąć próbę utworzenia koalicji z innymi ugrupowaniami lewicowymi, lecz jest raczej mało prawdopodobne, by Podemos wsparł PSOE, ponieważ strategia tej partii jest raczej obliczona na to, by dystansować się od głównej lewicowej partii Hiszpanii i wypracować wizerunek nowej lewicy.

 

Od poniedziałku konserwatywny rząd Mariano Rajoya przestał pełnić swoje funkcje i będzie mógł jedynie podejmować decyzje na temat kwestii proceduralnych. Jeśli dotychczasowego premiera nie zablokują Ciudadanos i PSOE, jego jedyną opcją wydaje się być utworzenie rządu mniejszościowego.

 

Traci większość hiszpańskich spółek

 

Sytuacja polityczna niepokoi rynek. Podczas poniedziałkowej sesji giełdowej traciły przede wszystkim akcje hiszpańskich spółek, a zwłaszcza banków. - Nowy skład parlamentu sprawia, że rządzenie krajem będzie bardzo trudne. Coraz częściej mówi się o ponownych wyborach - powiedział analityk firmy IG Daniel Pingarron.

 

Analitycy firmy Renta 4 ostrzegają, że "większa niż przewidywano fragmentacja sił w parlamencie utrudni kontynuację reform, które są konieczne do osiągnięcia trwałego wzrostu", i prognozują dalsze spadki na giełdzie.

 

Zgodnie z hiszpańską konstytucją szefa rządu wybiera 350 deputowanych. Nowy Kongres Deputowanych i Senat zbierze się po raz pierwszy 13 stycznia 2016 roku. Propozycję w sprawie szefa rządu składa w Hiszpanii deputowanym król, po konsultacjach z partiami politycznymi.

 

ElPais, PAP