MON podało w poniedziałek, że złożyło zawiadomienie do prokuratury przeciw byłemu kierownictwu Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu. Pełnomocnik MON ds. CEK Bartłomiej Misiewicz skierował do prokuratora generalnego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, m.in. naruszenia tajemnic przez byłe kierownictwo Centrum.


- Myślę, że to logiczne postępowanie, bo jeśli żołnierz nie wykonuje polecenia, musi się liczyć z konsekwencjami albo dyscyplinarnymi albo prokuratorskimi - ocenił gen. Koziej. Dodał, że było to "nieuniknione w sytuacji spięcia miedzy przełożonym politycznym a żołnierzem".

 

Nocne wejście ludzi Macierewicza


Generał Koziej komentował również nocne wkroczenie Ministerstwa Obrony Narodowej  do Centrum Kontrwywiadu NATO w zeszły piątek. - Samo wydarzenie uważam za niepotrzebne. Nie rozumiem, aby szef gabinetu politycznego ministra nie miał czasu w ciągu normalnych godzin pracy wezwać tego delikwenta, który ma coś do rozstrzygnięcia, przekazać mu decyzje i załatwić to normalnie bez cichego, a w istocie najgłośniejszego incydentu - ocenił Koziej.


Dodał także, że skoro budynek Centrum jest we władztwie MON to zbędnym jest "wchodzenie do swoich pomieszczeń takimi metodami".


Powstanie unijnej służby granicznej jest dobrym rozwiązaniem

 

Koziej skomentował także decyzje Unii Europejskiej o zmianach w organizacji policji granicznej Frontex - dzięki nim ma powstać znacznie bardziej skuteczna i silna instytucja ochrony granic.


- Co do samego powstania uważam, że jest to słuszne i dobre rozwiązanie - ocenił Koziej i dodał, że jest to potrzebne dla wzmocnienia ochrony granic Unii Europejskiej.


Generał ma jednak pewne wątpliwości dotyczące prawa służby do działania na przykład wbrew decyzji państwa na jego terytorium. - To będzie musiało być moim zdaniem jakoś uzgodnione. Z jednej strony ma to swoje racje dotyczące skuteczności działania i zabezpieczenia interesów innych państw, a nie tylko tych, które mają tę granicę - podsumował gen. Koziej.

 

Polsat News