Steinmeier pdkreślił, że Berlin nie chce narażać na szwank opartych na zaufaniu relacji z Warszawą.

 

Szef niemieckiego MSZ odniósł się do swojej wypowiedzi podczas wizyty ministra Witolda Waszczykowskiego w Berlinie. Zaznaczył, że gdy mówił, że relacje polsko-niemieckie są "tak dobre, jak nigdy przedtem" nie miał na celu "udobruchania" polskiego rządu, "chwaląc go na wyrost".

 

Podkreślił, że nie chciał "narażać na szwank opartych na zaufaniu relacji, które zbudowaliśmu w ciągu 25 lat po upadku żelaznej kurtyny"."Gdyby pan podał pełny cytat, czytelnicy dowiedzieliby się, że następne zdanie brzmiało: dobre relacje niemiecko-polskie są skarbem, którego musimy strzec" - wyjaśnił.

 

Steinmeier stwierdził, że zależy na zachowaniu takiej atmosfery rozmów z Waszczykowski, która pozwoliłaby na wzajemne informowanie się o tym, co partnera niepokoi lub co mu się nie podoba.

 

"Europejska solidarność nie jest uliczką jednokierunkową"

 

Niemiecki minister odniósł się również do kryzysu imigracyjnego i podziału uchodzców pomiędzy kraje członkowskie UE. "Dane raz słowo coś znaczy" - powiedział. Podkreślił, że "Europejska solidarność nie jest uliczką jednokierunkową". W jego ocenie, państwa, które są niechętne przyjęciu uchodżców "muszą wiedzieć, co jest stawką: otwarte granice w Europie", a "sprawy muszą zostać wyjaśnione na drodze prawnej".

 

PAP