Przedstawiający to oświadczenie w Dumie Lewiczew dodał, że władze polskie już od dawna "podejmują próby umniejszenia roli narodu radzieckiego w zwycięstwie nad faszyzmem". Oskarżył także władze polskie o zachęcanie do nastrojów antyrosyjskich. - Sądząc po ostatnich wydarzeniach, rusofobiczny trend polskiej polityki jeszcze długo będzie w modzie - dodał rosyjski polityk.


Deputowani oznajmiają w przyjętym oświadczeniu, że "decyzje o demontażu obiektów memorialnych" w połączeniu z aktami wandalizmu "stają się normą w traktowaniu miejsc pamięci i pochówku żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej na polskiej ziemi". Wyrazili również oburzenie w związku z "uporczywymi próbami pisania historii na nowo", "umniejszaniem wkładu narodu radzieckiego" w pokonanie III Rzeszy oraz "wypaczaniem roli Armii Czerwonej w wyzwoleniu Polski".


W oświadczeniu podkreślono, że w mijającym roku w Polsce doszło do prawie 30 przypadków profanacji lub zniszczenia radzieckich obiektów memorialnych. Zwrócono także uwagę na brak oświadczeń władz państwowych osądzających akty wandalizmu.

 

"Położyć kres wojnie z pomnikami"


Deputowani zapewnili, że Rosja ze swej strony "wywiązuje się ze wszystkich spoczywających na niej zobowiązań dotyczących ochrony i utrzymania miejsc pamięci i pochówku obywateli polskich (np. w obwodach smoleńskim i twerskim)".


"Monumenty, obeliski i nagrobki żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej, którzy oddali życie za wyzwolenie Polski, powinny znajdować się pod niezawodną ochroną państwa" - napisano w oświadczeniu. Deputowani zapewnili także, że są gotowi zabiegać o to, aby relacje z Polską "opierały się wyłącznie na dążeniu do wszechstronnej współpracy dla dobra naszych narodów i państw".


Projekt oświadczenia wniosła komisja spraw zagranicznych oraz szefowie wszystkich frakcji w niższej izbie parlamentu Rosji. Podpisał się pod nim także przewodniczący Dumy Siergiej Naryszkin. Duma kieruje oświadczenie do przedstawicieli władz Federacji Rosyjskiej, organizacji międzynarodowych oraz polskiego Sejmu.


MSZ Polski: oświadczenie powtarza argumenty, na które już odpowiadaliśmy


- To oświadczenie nie wnosi nic nowego w stosunku do wcześniejszych wystąpień formułowanych w tej sprawie przez rosyjski MSZ, powtarza argumenty, na które już odpowiadaliśmy - ocenił rzecznik MSZ Artur Dmochowski. - Nasze stanowisko też nie uległo zmianie - dodał.

 

Polskie MSZ na początku grudnia w odpowiedzi na zarzuty rosyjskiego MSZ apelowało do strony rosyjskiej o "powstrzymanie się od pomnikowej histerii, która nie służy budowaniu wzajemnego dialogu i porozumienia, a jedynie prowadzi do zaostrzenia retoryki i eskalowania atmosfery wokół kwestii historyczno-pomnikowych w stosunkach polsko-rosyjskich". Dodano także, że strona rosyjska nie chce przyjąć do wiadomości "fundamentalnego znaczenia, jakie dla polskiego społeczeństwa niosą radzieckie pomniki, symbolizujące narzuconą Polsce zależność polityczną i militarną".

 

PAP