Polskie piłkarki ręczne nie były faworytkami w starciu z Holenderkami. Obie reprezentacje spotkały się ze sobą już w fazie grupowej i wtedy znacznie lepsze były "Pomarańczowe", które wygrały 31:20. To był zimny prysznic dla Kima Rasmussena, lecz od tego momentu biało-czerwone prezentowały się znacznie lepiej. Pokonały w końcu Węgierki oraz Rosjanki, sprawiając tym samym sporą niespodziankę.

 

Holenderki to jednak inny poziom. Na tym turnieju zatrzymały je tylko Szwedki, które wywalczyły remis. Poza tym w pokonanym polu zostały m.in. reprezentantki Czarnogóry oraz Francji. - Nie możemy pozwolić na kontrataki, bo to ich najmocniejsza strona - mówił przed spotkaniem wiceprezes ds. wyszkolenia Związku Piłki Ręcznej w Polsce Zygfryd Kuchta. Niestety, choć nasze zawodniczki to wiedziały, nie były w stanie wcielić tego planu w życie.

 

Polki słabe w ataku, a Holenderki łatwo zdobywały bramki

 

Od początku kulała gra w ataku. Świetnie dysponowana była Patrycja Kulwińska, która wygrywała wszystkie pojedynki na kole, lecz po prostu nie miała wsparcia. Nieskuteczne były największe "strzelby", czyli Kinga Achruk, Karolina Kudłacz-Gloc oraz Monika Kobylińska. Nie funkcjonowały także skrzydła, więc Holenderki - które słyną ze znakomitej obrony - bez problemów się przesuwały i niszczyły akcje Polek w zarodku.

 

I przede wszystkim zdobyły mnóstwo łatwych bramek - najczęściej po jednym wyrzucie piłki przez bramkarkę Wester. To był największy problem Polek, które po stracie piłki nie potrafiły wrócić za kontratakiem. Do przerwy przewaga Holenderek wynosiła aż osiem bramek, co praktycznie oznaczało brak szansy na odrobienie strat. W drugiej połowie przebieg meczu się nieco zmienił, lecz nie aż tak bardzo, by biało-czerwone mogły zaskoczyć rywalki.

 

Zagramy o trzecie miejsce

 

Choć w końcu wróciła skuteczność rozgrywających, bo nagle wszystkie zaczęły dostarczać gole. W decydujących momentach Holenderki pokazywały klasę i nie pozwalały zbliżyć się na mniej niż cztery bramki. Kilka razy mogliśmy mieć nadzieję na niesamowity powrót, lecz strata po pierwszej części była zbyt duża. Polki przegrały 25:30 i zagrają z Rumunią lub Norwegią o brązowy medal mistrzostw świata.

 

Polsatsport.pl