Elektroniczne zwolnienia lekarskie będzie mógł w nowym roku wystawić każdy lekarz. Dzięki temu ma zyskać czas - wypisanie e-ZLA zajmuje mniej czasu niż wystawienie jego papierowej wersji. Czas zyska też pacjent - zwolnienie elektroniczne trafia bezpośrednio do zakładu pracy i nie trzeba go tam osobiście dostarczać.


ZUS zapewnia, że jest gotowy


Zakład Ubezpieczeń Społecznych informuje twierdzi, że jest gotowy na uruchomienie e-zwolnienia.


- Zwolnienia będą trafiały tylko drogą elektroniczną do pracodawcy, do ZUS i do samego zainteresowanego. Żeby z tej usługi skorzystać, trzeba posiadać lub założyć sobie konto na platformie e-PUAP. Za dwa lata będzie to system obowiązujący powszechnie. Pracodawcy, którzy nie będą mieli od stycznia 2016 roku dostępu do Platformy Usłyg Elektronicznych PUE, będą zobowiązani do pisemnego powiadomienia o tym wszystkich swoich pracowników. System e-zwolnień pozwoli wyeliminować wiele niebezpieczeństw i przyczyni się do usprawnienia sposobu dokumentowania nieobecności. Ułatwi też kontrolę zwolnień lekarskich - poinformowała Ewa Pancer, rzecznik prasowy ZUS w Gdańsku.


E-zwolnienie na tablecie


Lekarze będą mogli wystawiać e-zwolnienia nie tylko w swoich gabinetach. Będzie to także możliwe przez urządzenia mobilne, podczas wizyt domowych. Tak będzie jednak dopiero w przyszłości, o czym mówią sami lekarze.

 

- Wielu lekarzom z pewnością ta zamiana ułatwi pracę, ale będą i tacy, którym utrudni. W wielu placówkach do dziś nie ma przecież komputerów. Ponadto, starsi lekarze - często bezsprzecznie znakomici fachowcy, od których wciąż wiele możemy się nauczyć - nie zawsze są biegli w internecie. Zastanawia mnie też sytuacja, co stanie się, gdy np. zawiedzie łącze internetowe? - powiedział dr n. med. Igor Michajłowski z Centrum Zdrowia Lifemedica w Gdańsku.

 

"Opóźnienia w realizacji programu są ogromne"


Nie jest pewne, kiedy można się spodziewać wdrożenia innych kolejnych elementów informatycznego systemu ochrony zdrowia. - To bardzo trudny problem, który zastaliśmy w ministerstwie. Chodzi o program unijny, na który było przeznaczonych 800 mln zł, z czego pół miliarda Polska już otrzymała. Opóźnienia w realizacji programu są tak ogromne, że skończenie go jest praktycznie niemożliwe - powiedział 1 grudnia minister zdrowia Konstanty Radziwiłł po posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. Szef resortu zdrowia stwierdził, że z Nowym Rokiem nie wejdzie do użytku nic z tzw. platformy e-zdrowie. Minister wyjaśniał wtedy, że projekt informatyzacji systemu ochrony zdrowia w obecnej formule nie ma szans na powodzenie.


Budowa systemu e-zdrowie, realizowana w tzw. projekcie P1, miała umożliwić organom administracji publicznej, przedsiębiorcom (m.in. placówkom ochrony zdrowia, aptekom i praktykom lekarskim) oraz obywatelom, gromadzenie, analizę i udostępnianie cyfrowych zasobów danych medycznych. Platforma miała obejmować m.in. e-recepty, a z czasem także np. e-skierowania i e-zlecenia.


Prokuratura prowadzi dwa śledztwa


W związku z nieprawidłowościami w cyfryzacji służby zdrowia warszawska prokuratura rejonowa wszczęła z zawiadomienia Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia dwa śledztwa.


Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak powiedział 26 listopada, że oba śledztwa dotyczą możliwego przekroczenia uprawnień i poświadczenia nieprawdy przez stwierdzenie przez pracownika Centrum w protokołach odbioru, iż zamówienia wynikające z dwóch umów Centrum z dwoma spółkami (z 2013 i z 2014 r.) wykonano zgodnie z umową - podczas gdy w rzeczywistości nie wykonano prac w całości. Według prokuratury było to działaniem na szkodę interesu publicznego przez dokonanie nienależnej zapłaty przez Centrum dla obu spółek.