„Prozumienie pozwoli na kontynuowanie lotów czarterowych towarzystw lotniczych oraz "ustanowienie regularnych połączeń lotniczych", co "przyczyni się do wzrostu liczby autoryzowanych podróży" obywateli USA na Kubę i będzie sprzyjać "kontaktom narodów obu krajów" - głosi oficjalny komunikat strony amerykańskiej.

 

Departament Stanu USA przypomina jednak, że "amerykańskie prawo nadal zabrania podejmowania podróży na Kubę w celach turystycznych".

 

Amerykańskie embargo ekonomiczne wobec wyspy zostało bowiem złagodzone,  ale nie zlikwidowane.  Prezydent Barack Obama doprowadził do uelastycznienia reguł dotyczących podróży obywateli amerykańskich na Kubę i niektórych transakcji handlowych, ale całkowite zniesienie ograniczeń zależy od Kongresu.

 

Prezydent w oświadczeniu opublikowanym z okazji rocznicy zwrotu, jaki nastąpił w stosunkach amerykańsko-kubańskich, zaznaczył: "Dziś więcej Amerykanów odwiedza Kubę i nawiązuje relacje z Kubańczykami niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich 50 lat". "Zmiany nie następują z dnia na dzień. Normalizacja będzie długą podróżą. Jednak ostatnie 12 miesięcy przypomina nam o postępie, jakiego możemy dokonać, jeśli naszym celem jest lepsza przyszłość" - powiedział prezydent USA Barack Obama.

 

USA zerwały stosunki z Kubą za prezydentury Dwighta Eisenhowera w 1961 roku. Kongres USA wielokrotnie to embargo zaostrzał. Jego całkowitemu zniesieniu przeciwni są kontrolujący obie izby Republikanie.

 

Według CNN i dziennika "Washington Post" musi jeszcze upłynąć kilka miesięcy, zanim amerykańskie linie lotnicze będą mogły rozpocząć sprzedaż biletów na loty z USA do Hawany i innych miast Kuby.

 

Przy okazji zawarcia lotniczego porozumienia, rząd kubański zwrócił uwagę, że utrzymanie amerykańskiego embarga wobec wyspy uniemożliwia pełną normalizację stosunków ze Stanami Zjednoczonymi.


PAP