Reportaż Pawła Naruszewicza powstał przy współpracy redakcji programu "To Był Dzień Na Świecie" z Fundacją HumanDOC i był współfinansowany ze środków programu "Polska Pomoc". Jest to jeden z cyklu filmowych dokumentów, które na antenie Polsat News 2 pokazywane były w grudniu 2015 r. w każdą środę.

 

Bogaci wyjeżdżają do Europy, biedni do Libanu

 

Z wielu przygranicznych miejscowości w północnym Libanie dobrze widać syryjskie wsie i miasteczka, z których w obawie o własne życie uciekły tysiące ludzi. Część z nich szuka schronienia w Europie, ale znacznie biedniejsza większość z nich zostaje w sąsiednim Libanie. Jak zaznaczają, nie robią tego z własnej woli.

 

- Chciałabym kiedyś wrócić do ojczyzny, ale tego powrotu nigdy nie będzie. Straciłam wszystko. Przysięgam, że zostało mi tylko to w czym uciekłam z domu - powiedziała występująca w reportażu Sariya.

 

"Oni pociągną nas ze sobą do grobu"

 

Sytuacja Syryjczyków jest dramatyczna, ale napływ tak ogromnej liczby uchodźców powoduje, że także Libańczycy tracą cierpliwość. Relacje między obywatelami obu państw stają się coraz bardziej napięte. W niektórych przygranicznych miejscowościach Libańczycy zaczynają być mniejszością, mimo że nadal są we własnym kraju.

 

- Jesteśmy podobni do siebie tylko wizualnie. Nic więcej. Mamy inne tradycje i obyczaje. Nie mówię, że my jesteśmy od nich lepsi. Żeby było jasne, ja tak nie mówię. Po prostu jesteśmy inni - powiedział Libańczyk Khaled Ismail, właściciel stacji benzynowej.

 

- To wszystko spowoduje, że u nas dojdzie do tego samego, co dzieje się teraz z Syrii. Oni pociągną nas ze sobą do grobu. Teraz jeszcze umieramy powoli, ale wkrótce oni nas wykończą. Niestety - dodał Ismail.

 

Druga część reportażu: