- Turcja dokonała wrogiego aktu przeciwko Rosji - powiedział Putin odnosząc się do zestrzelenia rosyjskiego samolotu przy granicy z Syrią. Dodał, że nie widzi możliwości jakiegokolwiek porozumienia z obecnymi władzami w Ankarze. - Po co oni to zrobili? - pytał Putin dodając, że "jeśli Turcy myśleli, że uciekniemy stamtąd (Syrii - red.), to się pomylili. Rosja to nie jest taki kraj".

 

Putin wyraził przypuszczenie, że zestrzelenie Su-24 mogło być rezultatem tego, iż ktoś z władz Turcji - jak to ujął - "postanowił liznąć Amerykanów w pewne miejsce".

 

Przywódca rosyjskiego państwa podkreślił, że najważniejszy w Iraku i Syrii jest handel ropą, a islamiści to jest sprawa drugorzędna. Jak oświadczył, Rosja nigdy nie pozwoli, aby Syrii z zewnątrz narzucano, kto ma nią rządzić.

 

Rosyjski przywódca zadeklarował też dalszą pomoc dla syryjskiego przywódcy - Baszara el-Asada. - Rosyjska operacja wojskowa w Syrii potrwa tak długo, jak swoje działania będą kontynuowały siły lojalne wobec prezydenta el-Asada - oświadczył Putin.

 

Powtórzył, że Rosja wspiera z powietrza siły opozycji, które wraz z siłami Asada zwalczają dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS). Wskazał, że nie jest pewien, czy Rosja potrzebuje stałej bazy wojskowej w Syrii, ponieważ posiada dostatecznie silną broń, "by uderzyć w kogoś" tysiące kilometrów poza granicami Rosji.

 

Poprawia się kondycja gospodarki

 

- Gospodarka Rosji ma już za sobą szczytowy moment kryzysu - powiedział Putin. Prezydent Rosji oznajmił, że od II kwartału 2015 roku sytuacja w gospodarce rosyjskiej jest stabilna. Putin oświadczył również, że inwestorzy zagraniczni wykazują coraz większe zainteresowanie rynkiem Rosji. Podał też, że deficyt budżetu federalnego w 2015 roku będzie mniejszy niż prognozowane 3 proc. PKB.

 

Relacje z Ukrainą

 

- Nigdy nie mówiliśmy, że na Ukrainie nie ma Rosjan, którzy wykonują określone zadania wojskowe - przyznał rosyjski prezydent. Zastrzegł natychmiast, że nie oznacza to, że są tam regularne wojska rosyjskie. Zaznaczył, że należy dostrzegać różnicę.

 

Władimir Putin stwierdził także, że Rosja jest zainteresowana jak najszybszym rozwiązaniem konfliktu w Donbasie i jest gotowa przekonywać do kompromisu ochotników (separatystów) we wschodniej Ukrainie.

 

Powiedział też, że Moskwa nie będzie nakładać żadnych sankcji gospodarczych na Ukrainę, lecz nie będzie wobec niej stosować żadnych preferencji. - Po 1 stycznia 2016 roku prognozujemy pogorszenie naszych stosunków ekonomicznych z Ukrainą. Jesteśmy zmuszeni do podjęcia decyzji, że nie będziemy z Ukrainą współpracować jak z krajem członkowskim strefy wolnego handlu WNP - dodał rosyjski przywódca. Od 1 stycznia wchodzi w życie umowa o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu Unii Europejskiej z Ukrainą.

 

 

Reuters/PAP