Według przyjętej w środę przez radnych Krakowa prezydenckiej uchwały, darmowe przejazdy komunikacją miejską będą wprowadzone dzień po tym, kiedy pomiary z trzech stacji wskażą dwukrotnie przekroczoną normę stężenia zanieczyszczeń powietrza (150 mikrogramów na metr sześcienny) lub jedna ze stacji wykaże trzykrotne przekroczenie normy (200 mikrogramów na metr sześcienny). Pod uwagę będą brane średnie pomiary z godziny 16:00-17:00.


- Jeśli się okaże o północy, że normy jednak nie będą przekroczone, komunikacja darmowa i tak będzie wprowadzona - mówi "Gazecie Krakowskiej" Witold Śmiałek, doradca prezydenta ds. jakości powietrza. - Gorzej, jeśli o 17 wszystko będzie dobrze, a o północy się okaże, że jednak normy będą przekroczone. Wtedy darmowej komunikacji nie będzie – dodaje.


Z darmowych przejazdów będą mogli skorzystać kierowcy, których dowód rejestracyjny został wydany w Krakowie oraz tyle osób, ile miejsc ma zarejestrowany samochód.


Według wyliczeń magistratu, dni, w których kierowcy będą mogli przesiąść się do darmowej komunikacji miejskiej będzie 12 w roku.

 

Pusta sala obrad


"Gazeta Krakowska" wskazuje, że miejscowi radni nie byli szczególnie zainteresowani debatą o wprowadzeniu darmowej komunikacji. Na sali było jedynie kilku radnych z 43, którzy powinni się tam pojawić. Nie było także żadnych pytań ani dyskusji. Ostatecznie za przyjęciem uchwały prezydenta miasta Jacka Majchrowskiego opowiedziało się 38 radnych, jeden był przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.


Wprowadzenie bezpłatnej komunikacji prezydent Krakowa zapowiedział już w połowie listopada. Od tamtego czasu w Radzie Miasta trwały burzliwe dyskusje nad ostatecznym kształtem uchwały.

 

 

 

Gazeta Krakowska