W dekrecie jako powód podano "nadzwyczajne okoliczności rzutujące na interesy i bezpieczeństwo ekonomiczne Federacji Rosyjskiej".

 

Według rosyjskich mediów, ta decyzja jest związana z porozumieniem o strefie wolnego handlu między Ukrainą, a Unią Europejską. Rosja, która wraz z Ukrainą należy do strefy wolnego handlu Wspólnoty Niepodległych Państw, twierdzi, że obawia się napływu po 1 stycznia przyszłego roku przez terytorium ukraińskie towarów z UE obłożonych zerową stawką celną.

 

Umowa o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu to najważniejsza i największa część umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina, podpisanej w czerwcu 2014 roku. Rosja uważa, że wchodzące 1 stycznia w życie porozumienie zaszkodzi jej interesom gospodarczym i już wcześniej groziła podjęciem kroków odwetowych, aby chronić swój rynek. Zapowiadała też sankcje przewidujące m.in. embargo na import żywności z Ukrainy.

 

Trójstronne rozmowy bez efektów

 

1 grudnia bez porozumienia zakończyły się trójstronne negocjacje pomiędzy Rosją, Ukrainą i UE na temat rosyjskich zastrzeżeń do umowy, które miały przynieść rozwiązanie tej części rosyjsko-ukraińskich problemów. Kolejna tura jest jednak planowana na 21 grudnia.

 

Rosyjski minister rozwoju gospodarczego Aleksiej Ulukajew potwierdził , że ma zamiar pojechać do Brukseli na trójstronne rozmowyw gronie Rosja-Ukraina-UE. Dodał, że dekret dotyczy działań od 1 stycznia 2016 roku. - Rozmowy oczywiście się odbędą; jadę do Brukseli. Myślę, że drzwi nie są jeszcze zupełnie zamknięte - powiedział.

 

Według danych ukraińskiego rządu wymiana handlowa Ukrainy i Rosji w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2015 roku spadła o 69 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2014 i wynosi ok. 2 mld dolarów. Natomiast eksport z ukrainy na rynek UE jes wart ok. 17 mld dolarów.

 

PAP