Partia rządząca uważa, że zwiększy on wpływy do budżetu o 6-7 mld zł rocznie. Według założeń Ministerstwa Finansów w przyszłym roku ma to być 5,5 mld zł. Projekt ustawy zakłada, że stawka podatku w przypadku banków ma wynosić 0,0325 proc. podstawy opodatkowania w skali miesiąca, czyli 0,39 w skali roku. W przypadku firm ubezpieczeniowych będzie to 0,05 proc. miesięcznie, więc 0,6 proc. w skali roku. Podatek ma obowiązywać już od lutego 2016 roku.

 

"Przeciwko działa silne lobby"

 

- Wprowadzenie podatku popierają miliony obywateli. Będziemy jednym z ostatnich krajów Europy, który taki podatek wprowadzi i stąd, jak myślę, ten zajadły, nawet wściekły opór, mówiący o tym, że jakieś rozrzutne wydatki budżetowe z tego mają być finansowane - powiedziała eprezentująca wnioskodawców Barbara Bubula. 

 

Zdaniem posłanki przeciwko wprowadzeniu podatku działa silne lobby instytucji finansowych, lobby najbogatszych, a banki znaczną część przychodów wyprowadzają za granicę. Bubula wymieniła kraje, w których taki podatek funkcjonuje. To Szwecja, Węgry, Portugala, Francja i Wielka Brytania.

 

Jej zdaniem groźby podniesienia opłat przez banki, w wyniku tej ustawy, nie będą mogły być zrealizowane. - Choćby z tego powodu, że PKO BP takich opłat na pewno nie podniesie - powiedziała. Podkreśliła, iż wielu ekspertów wskazuje, że wpływ podatku na poziom cen usług bankowych będzie znikomy lub żaden.

 

Kukiz'15 chce podniesienia podatku

 

Także klub Kukiz'15 zapowiedział poparcie dla projektu. - Cieszymy się bardzo, że ten podatek jest wprowadzany, ponieważ ponadprzeciętne zyski sektora bankowego związane z de facto działalnością oligopolistyczną, ponadprzeciętne marże, które nie są możliwe w żadnym innym kraju UE, skłaniają nas do podjęcia decyzji, że właśnie tutaj należy szukać źródeł dochodów podatkowych, a nie w kieszeniach zwykłych obywateli - zaznaczył poseł klubu, Rafał Wójcikowski .

 

Opowiedział się za poszerzeniem grona instytucji finansowych objętych podatkiem, gdyż jak stwierdził "danina powinna objąć także firmy pożyczkowe i fundusze inwestycyjne".

 

- Chcielibyśmy, aby nie było tak, że do 4 mld nie ma podatku, a powyżej tej kwoty jest podatek. Chcielibyśmy, żeby ten podatek w jakiejś symbolicznej formie obowiązywal również do 4 mld zł - dodał Wójcikowski.

 

"Zapłaci klient banku"

 

Klub PO zawnioskował za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu. Poseł Platformy Paweł Arndt  przekonywał, że wprowadzenie podatku bankowego w kształcie proponowanym przez PiS będzie miało negatywny wpływ na skłonność Polaków do oszczędzania i ubezpieczania się. - Ten projekt  nie zasługuje na przyjęcie - skwitował poseł PO.

 

Jego zdaniem taki sposób opodatkowania nie jest dobry dla banków, ich klientów, zakładów ubezpieczeń czy gospodarki. - Pierwsze banki w ubiegłym tygodniu ogłosiły już podwyżkę marż kredytów hipotecznych - oznajmił.

 

Również Nowoczesna jest przeciwna propozycji PiS. - Zakłada ona opodatkowanie instytucji finansowych w kwocie blisko 10-krotnie wyższej, niż średnia w UE - mówiła Joanna Szmidt z Nowoczesnej. Zgłosiła wniosek o odrzucenie projektu. Jak dowodziła, podatek bankowy może zostać przerzucony na klienta, w dodatku spowoduje ograniczenie akcji kredytowej banków.

 

"Podatek zahamuje rozwój gospodarczy"

 

Natomiast klub PSL opowiedział się za skierowaniem projektu o podatku bankowym do dalszych prac w parlamencie. Posłanka ludowców Genowefa Tokarska wskazała, że nie ma wątpliwości, iż efektem wprowadzenia podatku bankowego będzie osłabienie działalności kredytowej banków, a w konsekwencji zahamowanie rozwoju gospodarki.

 

- Mamy tutaj przykład węgierski, gdzie po wprowadzeniu podobnego podatku wartość udzielanych kredytów spadła o jedną trzecią - powiedziała.

 

Wiceminister finansów Konrad Raczkowski poinformował podczas debaty, że MF będzie wnioskować, by podmioty w procesie naprawczym nie podlegały opodatkowaniu. - Stanowisko ministra finansów ws. podatku bankowego jest pozytywne, aczkolwiek widzimy potrzebę prac w komisjach nad częścią przedstawianych zapisów - powiedział Raczkowski.

 

Na temat ustawy o podatku bankowym mówiła dziś rano premier Beata Szydło. Jej zdaniem jest ona testem na wiarygodność opozycji. - Po której stronie stoi opozycja: obywateli i polskich spraw, czy po stronie różnego rodzaju lobby i korporacji oraz ich interesów? – pytała szefowa rządu.

 

Szydło dodała także, że projekt ustawy o podatku bankowym powstał, by "można było poprzez uzyskanie dodatkowych dochodów do budżetu państwa realizować dobre programy, m.in. program Rodzina 500+".

 

PAP