- Dzisiaj PiS ma tak dużą władzę, jeżeli chodzi o liczbę szabli w parlamencie, że w trybie przyspieszonym może zrobić wszystko. Dlatego ja bym oczekiwał czegoś takiego od pani premier - dodał Kłopotek.

 

W jego ocenie dzisiejsze przemówienie premier Beaty Szydło "bardziej komponowało się z jakimiś wiecami wyborczymi", a wcześniejsze obietnice szefowej rządu "zaczynają oddalać się w czasie".

 

Poseł PSL zaznaczył, że PiS "nawołuje i mówi o koncyliacyjności i współpracy", a "zaraz za uszami nam dźwięczy już nie tylko "gorszy sort", ale, że jedni to gestapowcy, a drudzy to AK-owcy".

 

"Po nowelizacji Trybunał będzie całkowicie sparaliżowany"

 

- Dzisiaj doskonale wiemy, o co tak naprawdę chodzi w takim trybie dokonywania zmian w ustawie o Trybunale - mówił Kłopotek. - Chodzi o to, żeby przymusić prezesa TK do dopuszczenia do orzekania również tych trzech nielegalnie wybranych sędziów Trybunału - wyjaśnił.

 

Dodał, że przewidywane w projekcie nowelizacji ustawy o TK podniesienie progu do orzekania w pełnym składzie do 13 sędziów może oznaczać, że Trybunał będzie "całkowicie sparaliżowany". - Jeśli prezes Trybunału - i uważam, że słusznie - nie dopuści do prac tych trzech nielegalnie wybranych sędziów, to nigdy nie będzie pełnego składu - podkreślił.

 

Odniósł się także do zapisu w projekcie nowelizacji ustawy o TK, który przewiduje, że orzeczenie podjęte w niepełnym składzie będzie uznawane za nieważne. - Wiadomo, o co tutaj chodzi, wszystko zmierza generalnie do tego, żeby to co się zdarzyło odwrócić do góry nogami - stwierdził. Jak dodał - "na takie procedowanie naszej zgody być nie może".

 

Podkreślił, że działania wokół TK są "pełzającym, krok po kroku zamachem na najważniejsze instytucje w państwie". - Tego się nie da do końca zrobić, bo w pewnym momencie obywatele powiedzą "stop" - mówił Kłopotek.

 

Polsat News