Przedstawicielem wnioskodawców jest poseł Stanisław Piotrowicz.

 

Zgodnie z  projektem, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają zapadać większością 2/3 głosów (obecnie TK podejmuje uchwały zwykłą większością głosów, w obecności co najmniej 2/3 ogólnej liczby sędziów)

 

Trybunał orzeka w pełnym składzie

 

Projekt zakłada, że Trybunał orzeka w pełnym składzie, co wymaga udziału co najmniej 13 sędziów TK, chyba że ustawa stanowi inaczej (obecnie pełny skład to co najmniej dziewięciu sędziów) .

 

Orzekanie w składzie 7 sędziów (obecnie w składzie 5 osobowym) przewidziano w sprawach zgodności ustaw z umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie; w składzie trzech sędziów - w sprawach: nadania dalszego biegu lub odmowy nadania dalszego biegu skardze konstytucyjnej, wyłączenia sędziego.

 

"W ustawie z 25 czerwca 2015 r. orzekanie w pełnym składzie wymaga udziału co najmniej dziewięciu sędziów. Różnica między 9 osobami a 15 osobami jest zbyt wielka, aby twierdzić, że 9 osób stanowi pełny skład. Z kolei 15 osób może stanowić problem w sytuacji konieczności wyłączenia sędziego. Zasadne jest zatem podniesienie minimalnej liczby sędziów stanowiących pełny skład do co najmniej 13 sędziów. To zabezpieczy jakość i obiektywizm orzeczeń, a także da margines bezpieczeństwa w przypadku wyłączenia niektórych sędziów” – napisano w uzasadnieniu projektu..

 

TK poza Warszawą apolityczny i bezstronny

 

Projekt daje możliwość przeniesienia siedziby Trybunału Konstytucyjnego z Warszawy do innego miasta, co „zapewni większą izolację sędziów od ośrodków władzy politycznej, a przez to wzmocni ich apolityczność i bezstronność”.

 

"Podobne rozwiązania przyjęto w sąsiednich państwach, np. niemiecki Trybunał Konstytucyjny ma siedzibę w Karlsruhe, rosyjski w St. Petersburgu, słowacki w Koszycach, a czeski w Brnie.  Stosowne rozwiązanie zostanie zaproponowane w nowej ustawie o TK” - głosi uzasadnienie.

 

Projekt uchyla wiele obecnych zapisów, w tym m.in. że sędzia TK jest niezawisły i podlega tylko konstytucji;  że ponowny wybór sędziego jest niedopuszczalny.

 

Dopasować prawo do programu większości parlamentarnej

 

Autorzy projektu chcą też usunięcia zapisu, że  sędzia Trybunału nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

 

Znika artykuł, że sędzia Trybunału odpowiada dyscyplinarnie także za swoje postępowanie przed objęciem stanowiska, jeżeli uchybił obowiązkowi piastowanego urzędu państwowego lub okazał się niegodny urzędu sędziego Trybunału.

 

"Chodzi o uporządkowanie ustawy poprzez eliminację ustawowych powtórzeń przepisów zawartych w Konstytucji oraz usunięcie przepisów wykonanych lub bezprzedmiotowych, usunięcie rozwiązań konkurencyjnych między ustawą a Regulaminem Sejmu, a także dopasowanie rozwiązań prawnych do zamierzeń programowych większości parlamentarnej. Dodatkowo eliminuje się przepisy uznane przez projektodawcę za naruszające zasady równości, czy społecznie nieuzasadnione. Powtarzają Konstytucję, i dlatego są zbędne, jak i sprzeczne z zasadą poprawnej legislacji. (...) wprowadzają sprzeczność oraz ingerują w autonomię Sejmu w zakresie wyboru sędziów Trybunału" - argumentują wnioskodawcy.

 

Nie będzie też art. 112 ust. 2, który mówi, że w przypadku gdy nie można ustalić, kto jest osobą upoważnioną do reprezentowania partii, lub gdy nie można nawiązać z nią kontaktu, Trybunał uznaje za upoważnioną osobę faktycznie kierującą partią. 

 

"Artykuł ten stanowi możliwość nadużycia; Trybunał mógłby oceniać, kto faktycznie kieruje partią polityczną z daleko posuniętymi konsekwencjami dla niej w postępowaniu przed Trybunałem" -  głosi uzasadnienie.

 

Nowelizacja zakłada, że jeżeli postępowanie wszczęte przed wejściem w życie ustawy nie jest prowadzone przez skład sędziów określony w tej ustawie, postępowanie wszczyna się na nowo.

 

- Dotyczyłoby to m.in postępowania dotyczącego legalności pięciu uchwał Sejmu z 2 grudnia. Tych, którymi wybrano 5 nowych sędziów Trybunału - tłumaczy konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. 

 

 

Zgodnie z projektem ślubowanie od nowo wybranych sędziów TK odbierałby marszałek Sejmu, a nie jak do tej pory prezydent.

 

"(...) Skoro sędziów wybiera Sejm, także marszałek jako jego organ i w jego imieniu, odbierze ślubowanie. Będzie to zgodne z zasadą, że ślubowanie odbiera instytucja wybierająca/powołująca, a także z logiką wyboru i ślubowania członków innych organów wybieranych przez Sejm np. Trybunału Stanu, czy osoby pełniącej funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich" - uzasadniono.

 

Zobacz projekt nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS.