Kroplą, która przelała czarę goryczy, była ostatnia porażka Śląska we własnej hali z zespołem MKS Dąbrowa Górnicza. Śląsk przegrał w tym spotkaniu z dąbrowianami 71:89.

 

Po tym spotkaniu szkoleniowiec wrocławian Emil Rajkoic zarzucił niektórym zawodnikom brak zaangażowania i stwierdził, że nie są godni, aby zakładać koszulkę Śląska Wrocław i powinni wracać do domu. Nazwiska nie padły, ale można się było domyślać, że chodzi o amerykańskich koszykarzy.

 

Zresztą w meczu z Dąbrową jednego z nich - Rashada Maddena - zabrakło w składzie. Zarząd 17-krotnego mistrza Polski poinformował, że w piątek rano wyleciał samolotem on z Wrocławia. W niedzielę podjęto decyzję o rozstaniu się z pozostałą trójką. Aktualnie działacze negocjują warunki anulowania kontraktów z Amerykanami.

 

W Śląsku pozostał jeszcze jeden zawodnik z USA - Jarvis Williams. Do jego postawy trenerzy i zarząd nie mają zastrzeżeń. Notuje średnio 15,8 punktu i 7,7 zbiórki na mecz.

 

Po 11. kolejkach Śląsk z bilansem dwóch wygranych i dziewięciu porażek zajmuje w ligowej tabeli 15. miejsce. Przed sezonem zapowiadano walkę o medale mistrzostw Polski.


Drużyna Emila Rajkovicia do Ankary, na spotkanie z miejscowym Türk Telekom w ramach drugiego etapu rozgrywek FIBA Europe Cup, poleciała we wtorek wczesnym rankiem. W spotkaniu z tureckim zespołem, które odbędzie się w środę 16 grudnia, o godzinie 18:45 czasu lokalnego (czyli o 17:45 czasu polskiego) wystapi tylko jeden zawodnik zagraniczny - Amerykanin Jarvis Williams.

 

PAP/wks-slask.pl