- Walka z terroryzmem to szersze zadanie, niż kwestia uregulowania kryzysu w Syrii - powiedział szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow, rozpoczynając dyskusję z Kerrym. W tym kontekście wymienił m.in. sytuację w Libii, aktywność Państwa Islamskiego (IS) w Iraku, a także "przejawy terroryzmu" w Jemenie i Afganistanie.

 

John Kerry podkreślił, że jest świat korzysta, kiedy wielkie mocarstwa są zgodne w podejściu do poważnych kryzysów. - Nawet kiedy są między nami różnice, jesteśmy w stanie skutecznie zajmować się konkretnymi sprawami. Mam nadzieję, że dziś będziemy mogli znaleźć jakąś płaszczyznę porozumienia - powiedział.

 

Prócz konfliktu w Syrii rozmowy Ławrowa i Kerry'ego mają dotyczyć również kryzysu ukraińskiego. Ławrow powiedział na początku rozmów, iż zamierza dowiedzieć się, jak USA mogą przyczynić się do uregulowania tego kryzysu. Dodał, że "ze względu na stopień wpływu Waszyngtonu na Kijów" byłoby to "wielką pomocą" dla czterostronnych rozmów w ramach formatu normandzkiego.

 

Rosja nie oczekuje przełomu

 

Zapowiadając wizytę sekretarza stanu USA rosyjski MSZ zarzucił stronie amerykańskiej wykorzystanie kryzysu ukraińskiego, jako pretekstu do "konfrontacyjnych kroków", które zaszkodziły współpracy obu krajów. MSZ zapewnił o współpracy z Waszyngtonem w tych dziedzinach, gdzie odpowiada ona interesom Rosji, w tym w walce z terroryzmem.

 

Źródła w rosyjskiej dyplomacji cytowane we wtorek przez dziennik "Kommiersant" oceniły, że nie oczekują przełomu od wtorkowej wizyty Kerry'ego, ponieważ Ameryce znane jest stanowisko Moskwy w omawianych kwestiach, a "Rosja nie ma zamiaru odstępować od swoich zasad". Jest to druga w tym roku wizyta Kerry'ego w Moskwie, poprzednia odbyła się w maju.

 

PAP