- To, co rozgrywa się w Polsce, ma charakter zamachu stanu i jest dramatyczne - powiedział Schulz. - Wychodzę z założenia, że w tym tygodniu, a najpóźniej podczas posiedzenia w styczniu, będziemy o tym w Parlamencie Europejskim obszernie dyskutować - zapowiedział polityk niemieckiej SPD.

 

W rozmowie z Deutschlandfunk Schulz ostrzegł przed pochopnym podejmowaniem przez UE kroków przeciwko krajom, w których rządzą "prawicowi populiści". Jak wyjaśnił, przemawia przeciwko temu doświadczenie z Austrią po dojściu do władzy Joerga Haidera (w 2000 r.).

 

- Gdy prawicowi populiści dostaną do ręki argument, że siły zewnętrzne, obcy, inne kraje próbują mieszać się do polityki wewnętrznej ich kraju w celu skorygowania jej, wówczas najbardziej wzrasta ich popularność - powiedział Schulz.

 

- Radzę, aby być ostrożnym z podejmowaniem działań. Dyskusja to coś innego - dodał szef PE.

 

Na razie PE będzie dyskusja o Wegrzech

 

Parlament Europejski spotyka się na ostatniej w tym roku sesji plenarnej (14-17 grudnia). Trzy główne frakcje w europarlamencie – chadecy, socjaldemokracji i liberałowie – chciały debaty o sytuacji w Polsce związanej z zamieszaniem wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Potem z tego pomysłu wycofali się europosłowie PO.

 

Posłowie zajmą się jednak tylko stanem demokracji na Węgrzech. W środę ocenią pracę Komisji Europejskiej, która monitorowała sytuację w tym kraju i na początku grudnia oświadczyła, że nie dostrzega systemowego zagrożenia dla demokracji, rządów prawa i praw podstawowych na Węgrzech. Jednocześnie Komisja wszczęła kilka postępowań w sprawie naruszenia konkretnych przepisów Unii, kolejne mogą jeszcze się zacząć.

 

Jak podaje biuro prasowe PE, część posłów krytykowała Komisję i apelowała o bardziej polityczną postawę wobec rządów Viktora Orbána.

 

PAP