- Ważne jest tylko, byśmy umieli z tej krytyki - z jednej strony wyciągać odpowiednie wnioski, a z drugiej strony, by ta krytyka nie była tylko i wyłącznie powiedzeniem: nie, bo nie. Trzeba się wsłuchiwać we własne propozycje, w głos drugiej strony - przekonywała szefowa rządu.

 

- Myślę, że musimy wszyscy tę lekcję odrobić, byśmy nie popełnili błędu, który doprowadzi do tego, że zamiast realizować dobre programy i dobre projekty, będziemy spierali się tylko i wyłącznie tym jałowym sporem, z którego niewiele wynika. A poprzez taki jałowy spór i przez to, że nie słuchano i przez to, że władza nie potrafiła pochylić się nad ważnymi sprawami, ten dialog (....) poprzedni został zawieszony - powiedziała Szydło. - Jesteśmy dziś w nowym miejscu, w nowym punkcie. Zaczynamy od nowa - dodała.

 

"Zawsze jakąś oponę możemy podrzucić"

 

- Przez ostatnie osiem lat dialog społeczny przechodził wielki kryzys, mamy nadzieję, że dialog wróci i będziemy pracować dla dobra pracowników - mówił przewodniczący Rady Dialogu Społecznego, szef "S" Piotr Duda podczas pierwszego posiedzenia Rady. 

 

- Przez ostatnie osiem lat dialog społeczny przechodził u nas wielki kryzys, mimo że pracodawcy i strona związkowa podpisały tzw. pakiet antykryzysowy. Gwarantem tego pakietu był pan premier Donald Tusk. Tak faktycznie ten pakt antykryzysowy nie był zrealizowany - powiedział Duda.

 

Duda na pierwsze posiedzenie Rady zaprosił Władysława Kosiniaka-Kamysza, byłego ministra pracy i polityki społecznej w rządzie PO-PSL, współautora ustawy o Radzie Dialogu Społecznego oraz ostatniego przewodniczący Komisji Trójstronnej.

 

- Nawet bym nie pomyślał, nawet przez chwilę, gdy wychodziłem z Rady Dialogu Społecznego w 2013 roku, że po 2,5 latach będziemy mieli nową ustawę, nową Radę Dialogu Społecznego. No i zamienimy się miejscami, to pan (były minister Kosiniak-Kamysz - red.) będzie protestował na ulicy, a ja będę przewodniczącym RDS. Zawsze jakąś oponę możemy podrzucić, panie ministrze - zadeklarował Duda. 


W spotkaniu uczestniczą także m.in. premier Beata Szydło oraz marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński oraz Stanisław Karczewski.

 

Rada zastąpiła Komisję Trójstronną


Ustawa o Radzie Dialogu Społecznego obowiązuje od 11 września br., zastąpiła ustawę o Komisji Trójstronnej i jest efektem zainicjowanych przez związki zawodowe wspólnych prac ze stroną pracodawców, a później z rządem. Komisja od 26 czerwca 2013 r. nie zbierała się w pełnym składzie po tym, jak związki zawodowe zawiesiły swój udział w niej "zawiedzione brakiem dialogu" ze strony rządu Donalda Tuska. Związki uznały, że dialog w KT jest pozorowany, a rząd jedynie komunikuje swoje decyzje.

 

Członków Rady 22 października powołał prezydent Andrzej Duda. Wtedy Rada wybrała na swojego przewodniczącego Piotra Dudę. 11 grudnia prezydent powołał nowych członków Rady ze strony rządowej - wchodzi do niej obecnie dziewięcioro ministrów i dwoje wiceministrów, wskazanych przez premier Beatę Szydło. Wcześniej było to sześcioro ministrów i dwoje wiceministrów rządu Ewy Kopacz.


W Radzie są m.in. prezydent Lewiatana Henryka Bochniarz, prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski, prezes Związku Rzemiosła Polskiego Jerzy Bartnik, wiceszef Business Centre Club Zbigniew Żurek i szef konwentu BCC Wojciech Warski. Pracowników reprezentują w radzie m.in. przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Jan Guz, wiceprzewodniczący Andrzej Radzikowski, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Lucyna Dargiewicz i przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Pracowników PKP Stanisław Stolorz, zastępca szefa "S" Bogdan Kubiak i Henryk Nakonieczny z prezydium związku.

 

PAP, polsatnews.pl