"Prosiłbym, aby przed wypowiadaniem się zaznajomił się pan z faktami. Niezależnie od pana osobistych poglądów na temat partii politycznej, która wygrała wybory w Polsce, mam nadzieję, że nie będzie obniżał pan rangi urzędu Przewodniczącego PE poprzez próby interwencji w debatę wewnętrzną kraju członkowskiego w tak żądny sensacji sposób i bez znajomości faktów" - wezwał Kamall.

 

"Słowa Schulza dyskwalifikują go jako szefa PE"

 

Europoseł PiS Tomasz Poręba ocenił, że słowa Schulza na temat sytuacji w Polsce "dyskwalifikują go jako przewodniczącego Parlamentu Europejskiego". - Bardzo się cieszymy, że pan przewodniczący Syed Kamall i grupa EKR zabrali głos w sprawie skandalicznej wypowiedzi Martina Schulza, który czerpie swoją wiedzę tylko z bliskich sobie mediów - oświadczył Poręba.

 

To reakcja na wywiad, jakiego Schulz udzielił niemieckiemu radiu Deutschlandfunk. Ocenił on w nim, że wydarzenia w Polsce mają charakter zamachu stanu i są dramatyczne. Premier Beata Szydło oświadczyła, że oczekuje od Schulza przeprosin za te słowa. Z kolei szef MSZ ocenił, że słowa Schulza były "bezzasadne, nieuprawnione, a wręcz skandaliczne".

 

 

 

 

Twitter.com/TomaszPoreba