Przez całe dziesięciolecia zbrodnia ta pozostawała nieznana - nie wspominają o niej nawet przewodniki turystyczne. Na początku grudnia pracownicy rzeszowskiego oddziału IPN w ramach szerszego projektu ujawniania miejsc pochówków ofiar terroru UPA, rozpoczęli systematyczne badania gruntu przy pomocy georadaru wypożyczonego z Akademii Górniczo-Hutniczej. Badania rozpoczęto w miejscu wskazanym przez leśniczego Antoniego Flaka z Nadleśnictwa Lutowiska.

 

Wyniki prac mogą pomóc w ustaleniu miejsca pochówku ofiar zbrodni, zaś weryfikacja dokumentów powinna przyczynić się do ujawnienia związanych z tym szczegółów. 

 

Znane były szczątkowe informacje o zbrodni

 

Na ślady wojennej tragedii, która rozegrała się w gajówce, można było trafić w książce Władysława Krygowskiego "Góry mojego życia" w rozdziale "Powrót do Jaliny", wydanej w 1987 r.


Więcej szczegółów znalazło się w relacjach opublikowanych w "Płaju" w 2012 r. Okazało się, że w 1944 roku w obrębie gajówki bojówka UPA zamordowała żonę gajowego Hankusa, Kazimierę i jego brata Wojciecha. Prawdopodobnie ciała zamordowanych pochowano nieopodal zabudowań.


Obecnie teren dawnej gajówki znajduje się w zasięgu Bieszczadzkiego Parku Narodowego, którego pracownicy aktywnie wspierają poszukiwania.