Wychowawca relacjonował, że dżihadysta wszedł do pokoju, złapał nóż do papieru i go zaatakował. Miał krzyczeć "To jest Daesz. To ostrzeżenie".

 

Służby antyterrorystyczne wszczęły śledztwo, zaś wychowawcę odwieziono do szpitala, a także przesłuchano. Na miejsce rzekomego ataku, do Aubervilliers w rejonie Saint-Denis, przyjechała francuska minister edukacji narodowej Najat Vallaud-Belkacem i lokalny prefekt policji. Zajęcia w przedszkolu zostały odwołane.

 

45-letni wychowawca jest ponownie przesłuchiwany - tym razem po to, by wyjaśnić, dlaczego wymyślił całą historię.

 

PAP theguardian.com