"Paryskie porozumienie zostało przyjęte" - oświadczył w sobotę wieczorem przewodniczący COP21, szef francuskiej dyplomacji Laurent Fabius. Wybuchły gromkie oklaski, później Fabius stuknął zielonym młoteczkiem.

 

Celem globalnej umowy "jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza ponad poziom przedindustrialny i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 stopnia".

 

Aby osiągnąć ten długoterminowy cel, strony będą dążyć do osiągnięcia szczytu emisji gazów cieplarnianych "tak szybko jak to możliwe", uznając, że zabierze to więcej czasu krajom rozwijającym się. Potem kraje mają dążyć do zrównoważenia w drugiej połowie wieku emisji gazów cieplarnianych z ich usuwaniem, w tym pochłanianiem.

 

PAP