Uczestnicy marszu "Obywatele dla demokracji", którzy tłumnie stawili się w al. Szucha przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego,  protestowali przeciwko działaniom PiS i prezydenta w sprawie nowych sędziów TK.

 

Manifestacja była bardzo liczna. Według stołecznego ratusza w marszu wzięło udział 50 tys. osób.

  

Zebranym towarzyszyły hasła: "Stop psuciu demokracji", "Niezawisłość Trybunału", "Wolny sędzia, wolna Polska, wolność, równość, demokracja" oraz "Państwo prawa, nie prezesa".  Na jednym z transparentów przypomniano słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego o tym, że zgodnie z zapisami Konstytucji RP orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą.

 

W manifestacji wzięli udział także byli działacze opozycji demokratycznej z czasów PRL, m.in. Henryk Wujec, działacze społeczni, artyści.

 

Podobne zgromadzenia odbyły się w kilku miastach m.in. w Poznaniu i we Wrocławiu.

 

Petru: być może to ostatnia legalna demonstracja

 

- Dziękuję, że tu jesteście. Dzisiaj jest zamach na trybunał, ale jutro może być na naszą wolność. Być może jest to ostatnia legalna demonstracja. Nie damy zabronić demonstrować i nie pozwolimy na to, żeby ktoś nam mówił, że nad prawem stoi wola narodu. Jakiego narodu? To Polska i Polacy wybierają Sejm i prezydenta, ale nie może być tak, że ktoś nam mówi, że konstytucja mu przeszkadza i należy ją obalić - powiedział do tłumnie zgromadzonych w stolicy manifestantów, lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

 

 

 

Neumann: to początek długiego marszu

 

Do uczestników manifestacji przemówił też szef klubu PO Sławomir Neumann. - To początek naszego długiego marszu w obronie demokracji, który skończy się zwycięstwem za kilka lat. Dziś zebraliśmy się tutaj gdyż chcemy bronić podstawowych praw. Chcemy bronić tego dorobku 26 lat Polski wolnej i niepodległej, Polski w Europie, Polski nowoczesnej i obywatelskiej. (…) Doprowadzimy do tego, żeby odsunąć od władzy ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do decydowania za innych – powiedział Neumann.

 

 

Około godziny 14 marsz dotarł przed Pałac Prezydencki gdzie odśpiewano hymn.

 

 

Kontrmanifestacja w stolicy

 

W Warszawie kontrmanifestację przed TK zorganizował były kandydat Ruchu Narodowego w wyborach prezydenckich, Marian Kowalski. Wzięli w niej udział zwolennicy PiS i środowiska narodowe. Kowalski mówił, że nie chce dopuścić "do zainstalowania Majdanu w naszym kraju". - Ta demonstracja jest zdecydowaniem mniej liczna, ale wcale nie oznacza to, że jest tu ciszej. W zasadzie obie manifestacje przekrzykują się - relacjonował reporter Polsat News Bartosz Kwiatek.

 

Polsat News