Do ataku doszło w piątek po południu. Najpierw zamachowiec samobójca przed budynkiem pensjonatu zdetonował ładunek wybuchowy umieszczony w samochodzie. Następnie do budynku wdarło się trzech talibów, którzy przez wiele godzin prowadzili wymianę ognia z siłami bezpieczeństwa. Według informacji przekazanych przez rzecznika afgańskiego MSW Sedik Sedikka, wszyscy napastnicy zostali zabici.

 

- Pracownicy ambasady Hiszpanii, włącznie z policjantami, którzy stanowili jej ochronę, zostali ewakuowani - podało w sobotę rano hiszpańskie ministerstwo spraw wewnętrznych.

 

Atak przerwał kilkumiesięczny okres względnego spokoju w Kabulu. Doszło do niego wkrótce po powrocie prezydenta Aszrafa Ghaniego z regionalnej konferencji bezpieczeństwa w Islamabadzie, mającej ożywić pogrążone w impasie rozmowy pokojowe z talibskimi bojownikami.

 

Wcześniej talibowie zaatakowali lotnisko w Kandaharze na południu Afganistanu. W starciach z afgańskim wojskiem i siłami bezpieczeństwa, które trwały ponad dobę, zginęło ok. 60 osób, w tym 50 cywilów.

 

PAP