Około 250 górników zablokowało drogę do przejścia granicznego w Jagodzinie na Wołyniu na północnym-wschodzie Ukrainy, całkowicie uniemożliwiając samochodom przejazd do i z Polski. Górnicy domagali się od rządu w Kijowie wypłaty zaległych wynagrodzeń.


W blokadzie uczestniczyli górnicy z wołyńskich państwowych kopalni węgla kamiennego, którzy od ponad 2 miesięcy nie otrzymują płac i obawiają się, że stracą miejsca pracy - powiedział w telefonicznej rozmowie jeden z przywódców akcji Anatolij Muchomedżanow z Niezależnego Związku Zawodowego Górników Ukrainy w Nowowołyńsku.


Jedno z największych przejść na wschodniej granicy


Ukraińskie przejście graniczne w Jagodzinie, które prowadzi do Dorohuska w Polsce, jest jednym z największych przejść na wspólnej granicy. Leży ono na ważnej trasie międzynarodowej, którą każdego dnia pokonują tysiące samochodów.


- Nie podejmowalibyśmy takich akcji, jednak władze nie słuchają naszych postulatów. Blokowaliśmy wcześniej drogę w Nowowołyńsku, jednak nie ma ona takiego znaczenia, jak trasa do Polski, więc nikt nie zwrócił na nas uwagi. Mamy nadzieję, że teraz to nam się uda - podkreślił Muchomedżanow.


Górnicy grożą blokadą innych przejść


Związkowiec zapowiedział, że jeśli postulat wypłaty zaległych wynagrodzeń nie zostanie zrealizowany, a władze nadal będą dążyły do zamknięcia kopalń, górnicy będą blokowali także inne przejścia na granicy z Polską oraz przeprowadzą demonstracje w Kijowie. Podczas piątkowej blokady padały żądania dymisji ministra energetyki i przemysłu węglowego Wołodymyra Demczyszyna.


Ukraińskie władze chcą zamknąć najbardziej nierentowne kopalnie państwowe. Wcześniej minister Demczyszyn oświadczał, że spośród 35 kopalń znajdujących się na terenach kontrolowanych przez władze w Kijowie aż 11 nie ma żadnych perspektyw rozwoju.


W 2014 roku na dotacje dla przedsiębiorstw wydobywających węgiel rząd Ukrainy wydzielił równowartość 887 mln dolarów. Przewidywano, że w roku bieżącym suma ta zmniejszy się o 70 proc.

 

PAP