Akcję aresztowania przeprowadzono o świcie 12 listopada w nadmorskiej miejscowości Benalmadena, na Costa del Sol. Operację koordynował Europol, a brali w niej udział funkcjonariusze Gwardii Cywilnej, brytyjskiej Państwowej Agencji do Spraw Przestępczości  i francuskiego urzędu do zwalczania nielegalnego handlu narkotykami.

 

Brytyjczyk mieszkał w luksusowych warunkach w Benalmadena, otoczony rodziną, służbą i ochroniarzami. Według hiszpańskiej Gwardii Cywilnej Brytyjczyk był najważniejszym przemytnikiem narkotyków w Europie. Jego gang wysyłał duże ilości kokainy z Ameryki Południowej do Europy i heroiny z Turcji i Afganistanu do Wielkiej Brytanii, na pokładach statków i samolotów.

 

Boss narkotykowy regularnie spotykał się w luksusowych hotelach w Madrycie z przedstawicielami południowoamerykańskich karteli. Sprowadzana przez niego m.in. do portu w Algeciras kokaina była ukrywana w chińskich meblach i kontenerach z owocami z Ameryki Południowej. We wrześniu 2013 roku francuska policja skonfiskowała na lotnisku Paryż-Roissy-Charles de Gaulle 32 walizki, które zawierały 1,3 tony kokainy. Towar przyleciał z Wenezueli. Zatrzymano wówczas trzy osoby z szajki Dawesa, a także trzech włoskich członków kalabryjskiej mafii  - Ndrangheta.

 

Wcześniej wenezuelska policja zatrzymała w Caracas 27 osób, w tym wielu dowódców wojskowych zamieszanych w przemyt. Śledztwo w sprawie Dawesa było też prowadzone w Holandii w związku z falą zabójstw w latach 2014 i 2015, których celem było przejęcie kontroli nad przemytem kokainy w różnych krajach Europy.

 

Policjanci z różnych państw zostali specjalnie wyszkoleni, by prowadzić dochodzenie w sprawie rozległej organizacji Dawesa. Miała powiązania w Portugalii, Francji, Belgii, Holandii, Włoszech, Niemczech, Turcji, Wielkiej Brytanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Pakistanie, Wenezueli, Ekwadorze i Meksyku, a także z "Ndranghetą".

 

Gdy zatrzymano Dawesa, informacje o tym przeniknęły do brytyjskiej prasy, ale Gwardia Cywilna potwierdziła je dopiero teraz, po przekazaniu go do Francji, po to by móc zakończyć dochodzenie.

 

PAP