Rakieta wyniesie na niską orbitę 11 satelit dla amerykańskiej firmy telekomunikacyjnej Orbcomm. Musk napisał na Twittrze, że do startu dojdzie "około" trzech dni po 16 grudnia.

 

 

Rakiety SpaceX nie startowały od 28 czerwca, kiedy wybuchła jedna z nich, wynosząca zapasy na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Elon Musk tłumaczył, że wybuch spowodowała wadliwa stalowa podpora w zbiorniku paliwa rakiety. Po incydencie firma przeprowadziła dogłębne śledztwo, a jej właściciel zapewnił, że od tej pory wszystkie podpory będą indywidualnie testowane przed każdym lotem.

 

Firma w grudniu przetestuje nową wersję rakiety, która ma być łatwiejsza do sprowadzenia na ziemię po pobycie w przestrzeni kosmicznej. SpaceX chce tworzyć rakiety zdolne do powrotu na Ziemię i ponownego wykorzystania, aby znacząco obniżyć koszty podróży w kosmos. Na razie wszystkie próby lądowania zakończyły się niepowodzeniem.

 

Tym razem rakieta podejmie próbę lądowania na Przylądku Canaveral. Do tej pory wszystkie podejścia odbywały się na oceanie.

 

theverge.com