Sygnał o wybuchu pożaru strażacy dostali kilkanaście minut przed godz. 6 rano. - Na miejsce od razu pojechało osiem wozów, z czasem dosłaliśmy cztery kolejne - mówi w rozmowie z polsatnews.pl kpt. Kamil Witoszko z poznańskiej straży pożarnej. Ratownicy ewakuowali 9 osób w tym małe dziecko. Wszyscy przeczekali akcję strażaków w sąsiedniej plebanii.

 

- W czasie dogaszania ognia natknęliśmy się na zwłoki mężczyzny, mieszkańca tego budynku - powidział Kamil Witoszko. Strażacy podjeli decyzję o rozbiórce części dachu, który grozi zawaleniem. Na miejsce przyjechał prokurator i pracownicy nadzoru budowlanego, którzy ocenią stan budynku. Władze miasta zapewniły pogorzelcom tymczasowe lokale mieszkalne.