Goście z Bazylei od pierwszego gwizdka utrzymywali przewagę w Poznaniu. Dość powiedzieć, że wynik meczu mógł otworzyć już po kilkudziesięciu sekundach Albian Ajeti, ale w dobrej sytuacji spudłował. Z czasem gospodarze nawiązali walkę z rywalami, ale nie byli w stanie zagrozić bramce Basel. W efekcie rywalizacja toczyła się w środku pola.

 

Bramkę - jedyną w całym meczu - kibice zobaczyli dopiero po zmianie stron. Taulent Xhaka z łatwością ograł dwóch Lechitów na skrzydle pod linią końcową i dograł na bliższy słupek. Do futbolówki pierwszy dopadł Jean-Paul Boetius i pokonał z bliska Jasmina Buricia.

 

Na 2:0 mógł podwyższyć Mohamed Eleny, który świetnie uderzył z dystansu, ale tym razem Burić nie dał się pokonać. Ze strony Lecha odpowiedział Darko Jevtić, który z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę.

 

Najlepszą okazję w 75. minucie dla gospodarzy zmarnował Kasper Hamalainen. Fin po podaniu od Szymona Pawłowskiego nie zdołał pokonać w sytuacji sam na sam bramkarza gości. Mylili się i rywale mistrzów Polski - pod koniec spotkania Ajeti mógł znowu zdobyć bramkę, ale z kilku metrów nawet nie trafił w bramkę.

 

Ostatecznie mecz zakończył się jednobramkową wygraną, która dała awans Bazylei do fazy pucharowej LE z pierwszego miejsca w grupie I. Druga była Fiorentina, trzeci Lech, a czwarte portugalskie Belenenses.

 

polsatnews.pl