Przede wszystkim chodzi o zwiększenie nadkontraktacji, czyli możliwości podpisywania umów na większą pulę pieniędzy UE, niż dostępna w przekazanym budżecie. - Dotąd nie była ona duża, bo maksymalnie wynosiła nieco powyżej 103 proc. Aktualnie jest to niewiele powyżej 101 proc. – podkreślił Kwieciński.


- Nadkontraktacja jest "buforem" w sytuacji, kiedy w ostatniej chwili "wypadają" nam jakieś projekty i pojawiają się oszczędności, albo gdy Komisja Europejska kwestionuje nam jakieś wydatki. Wówczas uwolnione pieniądze unijne mogą dofinansować inne przedsięwzięcia - zaznaczył.


Kwieciński zauważył, że w poprzedniej perspektywie UE 2004-2006, nadkontraktacja sięgała 107,5 proc. - Kraje, które poważnie traktują politykę spójności, chcą wykorzystać jak najwięcej funduszy UE, mają nadkontraktację na poziomie 105-110 proc. Chcielibyśmy mieć ją na poziomie ok. 105 proc. we wszystkich programach dotyczących wydawania pieniędzy unijnych. To oznacza, że do systemu musimy wprowadzić jeszcze wiele projektów, by to uzyskać - ocenił.


Wiceminister wyjaśnił, że "na zrealizowane projekty będą podpisywane umowy między beneficjentem, np. gminą a instytucją wdrażającą dany program dotyczący wydawania funduszy UE". - Niezwłocznie po przyjęciu przez rząd programu naprawczego zaczniemy spotykać się ze wszystkimi instytucjami, które zarządzają pieniędzmi UE, by jeszcze w tym roku trafiły do naszego systemu projekty, na które można przekazać fundusze UE - podkreślił.


Trzy etapy programu naprawczego


- Program naprawczy będzie miał kilka etapów. Pierwszy - najważniejszy - potrwa do końca tego roku. Do tego czasu możemy wydawać pieniądze unijne. Skupiamy się więc na uzyskaniu jak największej liczby faktur opiewających na jak największą pulę środków unijnych oraz na opłaceniu tych faktur. Drugi etap potrwa mniej więcej do czerwca przyszłego roku, kiedy będziemy certyfikować wydatki do Komisji Europejskiej. Trzeci etap to audyt środków unijnych i czas kiedy będziemy zamykać programy operacyjne i składać do Komisji dokumenty zamknięcia pomocy - potrwa on do końca pierwszego kwartału 2017 roku. Ostateczne rozliczenie finansowe nastąpi w kolejnych miesiącach - zaznaczył wiceminister rozwoju.


"Jest za późno na rozmowy"


- Rozmawiamy z Komisją Europejską, jak wykorzystać obecne zapisy prawne do tego, żeby zakończenie perspektywy finansowej 2007-2013 było bardziej elastyczne. Jest kilka propozycji w tym zakresie, ale nie chciałbym o nich szczegółowo mówić, dopóki Komisja Europejska nie wypowie się w tej sprawie. Czekamy teraz na stanowisko Komisji Europejskiej - dodał.


Na początku grudnia unijna komisarz ds. polityki regionalnej Corina Cretu mówiła, że jest za późno na rozmowy o wydłużeniu okresu rozliczania funduszy europejskich z lat 2007-2013, aby zapewnić pełne wykorzystanie środków. Jak podkreślała, w grudniu 2014 r. szczyt UE nie poparł postulatów niektórych krajów unijnych w sprawie wydłużenia okresu wydawania funduszy z poprzedniej perspektywy finansowej.

 

PAP