O przygotowanoiu dokumentów sądowych Putin mówił w środę na spotkaniu z ministrami, na którym szef resortu finansów Anton Siłuanow przedstawił obecną sytuację dotyczącą tego długu.

 

- Dobrze, w takim razie podawajcie do sądu - powiedział Putin, cytowany przez rosyjskie portale informacyjne.

 

Wcześniej premier Dmitrij Miedwiediew wyraził pogląd, że Ukraina nie zwróci Rosji tej kwoty, bo - jak się wyraził - "to są kanciarze". Zapewnił, że Rosja nie pogodzi się z nieuregulowaniem długu i zwróci się do sądu.

 

Siłuanow jeszcze we wtorek powiadomił, że strona rosyjska przygotowuje dokumenty do sądu.

 

Jaceniuk: Rosja dostała takie same warunki, jak inni kredytodawcy

 

- Jeśli Rosja wystosuje pozew sądowy pod adresem Ukrainy, będziemy do tego przygotowani. Jesteśmy w pełnej gotowości bojowej- powiedział szef ukraińskiego Arsenij Jaceniuk.

 

Jaceniuk przypomniał, że wszyscy międzynarodowi kredytodawcy Ukrainy zgodzili się na restrukturyzację zadłużenia.  - Wszyscy rozsądni kredytodawcy przyjęli nasze propozycje. Oferta dla pozostałych, którzy nie zgodzili się z naszym planem restrukturyzacji, jest nadal aktualna - podkreślił.

 

- Po raz kolejny podkreślam: Rosja nie może otrzymać innych warunków restrukturyzacji niż te, które uzyskali inni - dodał Jaceniuk.

 

Putin: nie zmienimy przepisów celnych WNP


Na spotkaniu z ministrami Putin ocenił również jako "trudne do wykonania" propozycje Unii Europejskiej dotyczące części handlowej umowy stowarzyszeniowej Ukraina-UE i relacji z Rosją.

 

- Już długo dyskutujemy o kwestiach związanych z rozwianiem naszych niepokojów - mam na myśli to, że Ukraina jest jednocześnie członkiem strefy wolnego handlu WNP (Wspólnota Niepodległych Panstwa, zrzesza większość byłych republik Związkiu Radzieckiego). Wiem, że nasi partnerzy przysłali z Brukseli propozycje, które dla nas są trudne do wykonania - oświadczył.

 

- Jedno z żądań, które tam zapisano, mówi o tym, że powinniśmy zmienić przepisy celne WNP. Mówienie o tym jest wręcz śmieszne. Jak w jednostronnym trybie moglibyśmy podjąć takie zobowiązania bez konsultacji ze wszystkimi krajami WNP - pytał Putin.

Zalecił zarazem kontynuowanie rozmów z Ukrainą i UE na ten temat.

 

"Umowa Ukraina-UE zaszkodzi interesom Rosji"

 

Część handlowa umowy stowarzyszeniowej Ukraina-UE ma wejść w życie 1 stycznia 2016. Jej wdrożenie zostało wcześniej odłożone pod naciskiem Rosji. Od początku Moskwa wyrażała zastrzeżenia do tego porozumienia, twierdząc, że zaszkodzi ono jej interesom gospodarczym. Zagroziła też wprowadzeniem ceł importowych na towary ukraińskie, jeśli jej uwagi do umowy nie zostaną uwzględnione. UE, Rosja i Ukraina prowadziły od lata 2014 roku trójstronne konsultacje w tej sprawie.

 

Premier Miedwiediew mówił, że Rosja do końca grudnia będzie prowadziła rozmowy dotyczące reżimu wolnego handlu w związku z wejściem w życie umowy. - Jeśli rozmowy nie przyniosą skutku, Rosja zniesie zerową stawkę taryf celnych z Ukrainą - ostrzegł. - Oni powinni zrozumieć, że 1 stycznia zakończy się okres, który wybraliśmy w celu doregulowania naszych gospodarek, żeby połączyć istniejące reguły dotyczące strefy wolnego handlu Wspólnoty Niepodległych Państw z regułami UE - mówił Miedwiediew. Wyraził ocenę, że nie ma prawie szans na osiągnięcie porozumienia do końca grudnia.

 

Według jego słów, Rosja od czasów cara Piotra I jest otwarta na Zachód, ale nie znaczy to, że "mamy stamtąd ściągać wszelkie śmieci". Wskazał, że Rosja jest krajem o gospodarce wolnorynkowej. - Jeśli chodzi o dążenie do samoizolacji, chęci, by jakoś się ograniczyć, to myślę, że niczego takiego u nas nie ma. Jesteśmy wszyscy nowoczesnymi ludźmi - powiedział.

 

Rosja chce spłaty na swoich warunkach

 

Ukraina zawarła w sierpniu porozumienie z grupą największych wierzycieli w sprawie restrukturyzacji swego zadłużenia. Restrukturyzacja ma zmniejszyć dług Ukrainy do 15,5 mld dolarów. Ustalono, że z należności głównej odpisane zostanie 20 proc., czyli około 3,6 mld dolarów, a zapadalność reszty zadłużenia zostanie przełożona na 2019 rok.

 

Jednak Rosja, która pod koniec 2013 roku wykupiła ukraińskie obligacje, nie wzięła udziału w rozmowach na temat restrukturyzacji, ponieważ nie zgadza się ze stanowiskiem Kijowa, że należność za te obligacje powinna być traktowana jak komercyjne papiery dłużne skarbu państwa. Rosjanie argumentują, że wierzycielem w tym wypadku nie była struktura komercyjna, lecz chodziło o pożyczkę udzieloną państwu przez państwo.

 

W listopadzie Rosja zaproponowała Kijowowi przeniesienie zadłużenia na lata 2016-18 i rozłożenie jego spłacania na raty. Putin poinformował o tym w kuluarach szczytu G20 w Turcji, dodając, że rozmawiał z prezydentem USA Barackiem Obamą i szefową MFW Christine Lagarde o gwarancjach spłacenia tego długu.

 

PAP