Julia Przyłębska jest piątym z grupy sędziów zgłoszonych do TK przez PiS i wybranych przez Sejm. Ślubowanie od czterech prezydent przyjął w ubiegłym tygodniu.

 

- Wokół  sytuacji związanej z wyborem sędziów do Trybunału Konstytucyjnego narosło wiele konfliktów, ale przede wszystkim narosło wiele nieprawd wypowiadanych przez różne osoby w mediach i na innych forach - powiedział odbierając ślubowanie prezydent Andrzej Duda. - Trzeba powiedzieć sobie jasno i wyraźnie. Mieliśmy w tym roku wybory parlamentarne, które zmieniły całkowicie  polską scenę polityczną przekazując władzę w ręce opozycji - przypomniał. Dodał, że to właśnie władza parlamentarna od samego początku polskiej demokracji  wyłania Trybunał Konstytucyjny.


-  Działo się to (wybór sędziów TK - red.) do tej pory w sposób pluralistyczny, co w efekcie zapewniał  także pluralizm polityczny, także Trybunałowi. Zasiadali w nim sędziowie wybierani przez kolejne większości parlamentarne - mówił Duda. Do zaburzenia tej sytuacji, według niego, po raz pierwszy miało dojść w tym roku (gdy 8 października pięciu sędziów wybrał poprzedni Sejm).


"Stojąc na straży demokracji"


Prezydent przypomniał sytuację z 1997 roku, gdy w wyniku zmiany konstytucji Sojusz Lewicy Demokratycznej  mógł sobie wybrać sędziów TK i uzyskać w nim zdecydowaną przewagę. 

 

- Wtedy wybitni prawnicy wzywali posłów, aby takiego wyboru tuż przed wyborami parlamentarnymi nie dokonywać, aby nie zaburzać w ten sposób zasad demokracji. (…) Tak się też stało. SLD nie zdecydował się na ten wybór - powiedział. Zauważył, że wyboru nowych sędziów dokonał następny Sejm. - Mogło tak być też w tym roku - stwierdził.  - Niestety, tuż przed wyborami poprzednia większość parlamentarna  gwałtownie przyspieszyła prace nad nową ustawą o TK wprowadzając m.in. do tej ustawy przepis, który, stojąc w sprzeczności z regulaminem Sejmu, dopuścił do wybory sędziów TK w innym trybie - dodał prezydent. 


- Od samego początku wielu odpowiedzialnych ludzi mówiło, że stanowiło to naruszenie przede wszystkim zasad demokratycznego państwa. Są zresztą opinie prawne jednoznaczne na ten temat w biurze analiz sejmowych - podkreślił Andrzej Duda.


Trybunał o zgodności ustawy o TK autorstwa PiS


W środę TK bada nowelizację ustawy o Trybunale autorstwa PiS, uchwaloną 19 listopada głosami PiS i Kukiz'15 (posłowie PO, Nowoczesnej i PSL opuścili salę). Wprowadza ona zasadę, że kadencja sędziego TK rozpoczyna się w dniu złożenia ślubowania wobec prezydenta RP, co następuje w 30 dni od dnia wyboru. Ponadto w trzy miesiące od wejścia zmian w życie (co nastąpiło 5 grudnia) wygaszone będą kadencje prezesa i wiceprezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego i Stanisława Biernata. Nowelę zaskarżyły do TK: PO, Rzecznik Praw Obywatelskich, Krajowa Rada Sądownictwa i Sąd Najwyższy.


2 grudnia Sejm wybrał pięciu nowych sędziów TK, których kandydatury zgłosił jedynie klub PiS. Przeciw były kluby PO, Nowoczesnej i PSL. PO złożyło już skargę do TK na uchwały powołujące tych sędziów. Kilka godzin po wyborze, czterech nowych sędziów zaprzysiągł prezydent Andrzej Duda. Prezes TK Andrzej Rzepliński zapowiedział, że nie będą oni orzekali w TK "dopóki sprawa się nie wyjaśni". Sejm wybrał nowych sędziów, mimo że TK wystąpił do Izby w drodze tzw. zabezpieczenia o powstrzymanie się od wyboru do wyroku z 3 grudnia.


3 grudnia TK orzekł, że poprzedni Sejm wybrał 8 października dwóch sędziów TK w sposób niezgodny z konstytucją; wybór pozostałej trójki był z nią zgodny. Sędziowie uznali też, że obowiązkiem prezydenta jest niezwłoczne odebranie ślubowania od sędziego TK wybranego przez Sejm zgodnie z konstytucją. TK zaznaczył, że osoba wybrana przez Sejm jest sędzią "w pełnym tego słowa znaczeniu".

 

PAP. Fot. PAP/J. Turczyk