W poniedziałek Trump ogłosił propozycję wprowadzenia "całkowitego zakazu wjazdu do USA dla muzułmanów", zarówno dla imigrantów, jak i turystów, jako sposób, aby chronić USA przed "straszliwymi atakami ze strony ludzi, którzy wierzą w dżihad". Pomysł został ogłoszony kilka dni po badanej przez FBI jako "akt terroryzmu" strzelaninie w San Bernardino w Kalifornii, w której muzułmańskie małżeństwo zabiło 2 grudnia 14 osób.

 

Premier z dystansem o sprawie Trumpa

 

We wtorek rzeczniczka premiera Davida Camerona oświadczyła, że według szefa rządu wypowiedzi Trumpa są "dzielące, niepomocne i po prostu niewłaściwe".

 

Minister finansów George Osborne w środę na cotygodniowej sesji pytań do premiera w parlamencie wypowiedział się w imieniu Davida Camerona. Uznał wypowiedzi Trumpa za "nonsens", oceniając jednocześnie, że Amerykaninowi nie powinno się zakazywać wjazdu do Wielkiej Brytanii. Pytany o ewentualny zakaz wpuszczania muzułmanów do USA proponowany przez Trumpa, odparł, że "najlepszym sposobem skonfrontowania poglądów kogoś takiego, jak Donald Trump, jest wejście z nim w solidną demokratyczną dyskusję o tym, dlaczego głęboko się myli co do wkładu amerykańskich i brytyjskich muzułmanów". - To jest najlepszy sposób poradzenia sobie z Donaldem Trumpem i jego opiniami, a nie usiłowanie wprowadzenia zakazu wobec kandydatów na prezydenta - powiedział Osoborne.

 

Petycja w sprawie amerykańskiego golfisty


W petycji przypomniano, że "Wielka Brytania zakazywała wjazdu wielu osobom za mowę nienawiści". "Jeśli Wielka Brytania ma wciąż stosować kryterium dopuszczalnego zachowania wobec tych, którzy chcą przekroczyć jej granicę, to musi ono obowiązywać zarówno bogatych, jak i biednych, słabych i potężnych" - podkreślono.


Autorką petycji jest szkocka działaczka Suzanne Kelly, która od dawna krytykowała najnowsze pole golfowe Trumpa w Aberdeenshire. Trump jest właścicielem dwóch pól golfowych w Szkocji, które odwiedzał już w tym roku. Do środowego popołudnia petycję działaczki podpisało ponad 155 tys. ludzi, a liczba jej zwolenników wciąż rośnie.


Brytyjski rząd odpowiada na wszystkie petycje, które zdobędą ponad 10 tys. podpisów, a jeśli jest ich ponad 100 tys., sprawa jest rozważana jako temat do debaty parlamentarnej.


MSW ma prawo nie wpuścić wybranych osób


Brytyjskie MSW ma możliwość niewpuszczenia do kraju osób, jeśli uzna, że osoby te zachowują się w sposób niedopuszczalny. W przeszłości zakazy wjazdu wprowadzono już wobec osób, które propagowały nienawiśc i mogły doprowadzić do wystapienia przemocy.


Pytana w środę przez dziennikarzy, czy rozważy zastosowanie takich środków wobec Trumpa, szefowa MSW Theresa May powiedziała tylko, że ważne jest, aby politycy przyczyniali się do "spójności między poszczególnymi społecznościami, a nie do podziałów".


Z kolei prokurator generalna USA Loretta Lynch, która wygłosiła przemówienie w Londynie, nie odpowiedziała, czy zakaz wjazdu do USA dla muzułmanów byłby zgodny z prawem.

 

2,7 mln muzułmanów żyje na Wyspach


W liczącej 65 mln mieszkańców Wielkiej Brytanii żyje ok. 2,7 mln muzułmanów. W tym roku tamtejszy rząd uznał, że walka z ekstremizmem jest jedną z decydujących bitew tego wieku i ogłosił strategię mającą na celu powstrzymanie ideologii promowanej przez bojowników Państwa Islamskiego, Al-Kaidy i innych radykalnych ruchów.


PAP