"Ta część gazety, w której zamieszczona została moja opinia, to kolumna poświęcona opiniom i zaprezentowałem w niej swoje opinie i  analizy. Dopóki wolność prasy jest gwarantowana przez rząd Stanów Zjednoczonych, nie musimy akceptować wymagań rządów" - napisał Jackson Diehl. Jak dodał, "jednak z pewnoścą weźmiemy pod uwagę każdą odpowiedź, którą otrzymamy".

 

W opublikowanym dziś oświadczeniu Polskie MSZ napisało, m.in., że "ze zdziwieniem i zaskoczeniem" przyjęło "tezy, jakie zaprezentowane zostały w ostatnim programie 'GPS' na antenie stacji CNN oraz w artykule autorstwa J. Diehla na łamach 'Washington Post'".

 

Zdaniem resortu, prezentują one "nieprawdziwy oraz jednostronny przekaz na temat sytuacji w Polsce, niemający pokrycia w faktach".

MSZ zapowiedziało, że będzie domagać się od obu redakcji możliwości przedstawienia w nich polskiego stanowiska wobec stawianych zarzutów.

 

Amerykańska telewizja CNN wyemitowała materiał o Polsce po przejęciu władzy przez PiS. Autor reportażu, znany politolog i publicysta Fareed Zakaria, podkreśla i docenia osiągnięcia Polski po upadku komunizmu, jej rolę w Europie i NATO. Znaczną część materiału wypełniają jednak przykłady, które zdaniem dziennikarza, wskazują, że sprawy w Polsce "przybrały brzydki obrót", i budzą się "mroczne siły".

 

Drugi materiał, który przywołuje MSZ, to opinia Jacksona Diehla opublikowana 29 listopada w internetowym wydaniu dziennika "Washington Post" pod tytułem"Niepokojący przechył Polski w prawo". Według Diehla, specjalizującego się w problematyce międzynarodowej, dotychczasowy centrowy porządek w Europie jest zagrożony. - W ciągu dwóch pierwszych tygodni rządów nowej premier Beaty Szydło nowym koordynatorem służb specjalnych został człowiek "oskarżony o nadużycie władzy do ścigania przeciwników politycznych", wymieniono sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a ministrem obrony narodowej mianowano "antysemitę" - wylicza Diehl w swoim artykule.