Straż Graniczna szykuje się na wzrost liczby uchodźców i nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu, którzy wiosną przyszłego roku będą próbowali dostać się do Europy Zachodniej "szlakiem bałkańskim". Wiele wskazuje na to, że mogą wybrać dłuższą i trudniejszą drogę na Zachód - i próbować przedostać się przez wschodnią granicy Polski, np. przez Ukrainę.

 

100 mln zł na drony i samoloty

 

Do monitorowania granicy na Wschodzie - od obwodu kaliningradzkiego po Bieszczady - zakupiono najnowocześniejszy sprzęt wart 100 mln zł, finansowany głównie z Funduszu Granic Zewnętrznych UE. Są to m.in.: cztery drony, które mogą prowadzić obserwację o każdej porze i przy każdej pogodzie oraz samoloty typu Stemme.

 

- Dzięki nowoczesnym technologiom funkcjonariusze będą w stanie wcześnie rozpoznać przygotowania do nielegalnego przekroczenia granicy, utrwalić na nośniku materiał filmowy potwierdzający złamanie prawa, a jednocześnie szybkimi samochodami uniemożliwić przestępcom ucieczkę - tłumaczy ppor. Joanna Rokicka z Komendy Głównej Straży Granicznej.


Nielegalnym imigrantom trudniej będzie też przedostać się przez obwód kaliningradzki. Na granicy z Rosją trwają dziś testy stacjonarnego systemu wież obserwacyjnych. Mają one po 35–50 m wysokości, a zainstalowany na nich sprzęt pozwala na całodobową obserwację bez względu na warunki pogodowe. Łącznie na całej granicy stanie 12 takich wież.


Do ochrony wschodniej granicy zakupiono też 54 ręczne kamery termowizyjne, lornetki zapisujące obraz i nowe samochody terenowe.

 

Specgrupa do spraw granic


Komendant główny SG powołał także specjalną grupę operacyjno-rozpoznawczą o kryptonimie "Bahumat" do rozpracowywania międzynarodowych gangów, które przerzucają ludzi szlakiem bałkańskim. Specgrupa ma dostęp do baz danych i informacji, np. o terrorystach, m.in. z ABW, Centrum Antyterrorystycznego i Europejskej Agencji Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich Unii Europejskiej - Frontex.


Służbę na wschodniej granicy Polski pełni blisko 8 tys. funkcjonariuszy, z czego 3,3 tys. pilnuje odcinka z Ukrainą. Ponad 6 tys. wykonuje zadania w bezpośredniej ochronie granicy w placówkach SG, w tym na przejściach. W razie potrzeby możliwe są szybkie przesunięcia dużych sił na bardziej zagrożone odcinki.


W związku z rosnącym napływem uchodźców i nielegalnych imigrantów rząd zamierza reaktywować zlikwidowany dwa lata temu karpacki oddział SG, który stacjonował na granicy ze Słowacją i miał siedzibę w Nowym Sączu.


"Rzeczpospolita", PAP