Były premier odniósł się w Polsat News  do sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zarówno do decyzji TK, że październikowy wybór przez poprzedni parlament dwóch sedziów, których kadencja upływała w grudniu, był niezgodny z konstytucją, jak i do ostatnich wydarzeń, czyli wyboru 5 sędziów TK, których kandydatury zgłosił PiS.

 

Zero po stronie PiS

 

Zapytany o sytuację, w której część  prawników uważa, że Prawo i Sprawiedliwość złamało prawo, a inni, że tak się nie stało, Cimoszewicz powiedział, że "to nie pokaz mody". - Tutaj nie można powiedzieć: mnie się ta sukienka podoba, a ktoś inny powie, że ona jest źle skrojona. Prawo ma swoją treść. To, że są niewykształceni lub przedstawiający mylne opinie prawnicy to już jest inna kwestia - powiedział Cimoszewicz w programie "Gość Wydarzeń".

 

- Ja przez wiele lat brałem udział w pisaniu tej konstytucji, znam ją, rozumiem ją, znam orzecznictwo TK i nie mam wątpliwości, że racja leży w orzecznictwie Trybunału. Według mnie sprawa wygląda prawie zero-jedynkowo. Nie chcę powiedzieć, że zupełnie, ale zero jest po stronie PiS-u - stwierdził.

 

"W każdym państwie polityka ma wpływ na wybór sędziów"

 

Zdaniem Cimoszewicza "w idealnym systemie sędziów Trybunału należałoby wybierać kierując się jedynie ich wiedzą, doświadczeniem prawniczym i poziomem intelektualnym". - Rzeczywistość jest jednak taka, że w zasadzie w każdym państwie pewien wpływ polityki się obserwuje - oświadczył.

 

Stwierdził również, że najbliższe tygodnie będą dla Prawa i Sprawiedliwości czasem wyboru między "łamaniem prawa, a podporządkowaniem się jego zasadom".