Naukowcy i leśnicy szukają więc nowych miejsc, w które można by przesiedlić te zwierzęta. Polska populacja to jedna czwarta wszystkich wolnożyjących żubrów na świecie. Żyją one w pięciu stadach: białowieskim, boreckim, knyszyńskim, w Bieszczadach i w woj. zachodniopomorskim.

 

- Stada, które mamy są już zbyt duże, a miejsca, w których teraz żyją te zwierzęta przestają zaspokajać ich potrzeby - powiedziała prof. Wanda Olech-Piasecka, dziekan Wydziału Nauk o Zwierzętach w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Jako przykład wskazała stado z Białowieży, które na koniec ubiegłego roku liczyło 522 zwierzęta, czy boreckie, które ma 111 zwierząt. Tymczasem z wyliczeń naukowców wynika, że maksymalna wielkość stada w mazurskiej Puszczy Boreckiej to 95 żubrów.

 

- Gdy stada są zbyt duże, żubry zaczynają wchodzić w szkodę rolnikom i leśnikom. Ponieważ te zwierzęta nie mają w przyrodzie naturalnych wrogów, więc stada się rozrastają. To niekorzystna sytuacja nie tylko z powodu potencjalnych szkód wyrządzanych przez żubry, ale też z powodu konieczności rozproszenia ryzyka zdrowotnego - podkreśla profesor Olech-Piasecka. Chodzi o to, by zwierzęta nie zarażały się łatwo chorobami oraz by krzyżowały się w większym stopniu niż teraz. Dlatego stad powinno być więcej niż teraz oraz powinny być mniejsze i liczyć co najwyżej kilkadziesiąt zwierząt.

 

Z naukowcami zgadzają się leśnicy. - W zasadzie nie mamy już innego wyjścia. Musimy znaleźć jakiś konstruktywny pomysł na żubry, których w obecnych stadach zaczyna być zbyt dużo - przyznał Krzysztof Oniszczuk, naczelnik wydziału ochrony ekosystemów w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

 

Nowe miejsca dla żubrów

 

Leśnicy wraz z ekspertami z SGGW już zaczęli poszukiwać nowych miejsc dla polskich żubrów - na razie ich obszar badań jest skoncentrowany na wschodnich obszarach kraju. Badany jest nie tylko sam las (np. to, czy jest na danym obszarze wystarczająca liczba łąk), do którego można by przesiedlić żubry, ale i nastawienie społeczne miejscowej ludności do tych zwierząt.

 

Jako nowe miejsca dla żubrów pod uwagę brane są puszcze: Augustowska, Romincka, czy Piska, a także Napiwodzko-Ramucka (między Olsztynem, Szczytnem i Nidzicą) oraz Beskid. Według naukowców po rozproszeniu stad w polskich lasach wystarczyłoby miejsca dla ok. 2 tys. żubrów.

 

PAP