Dziennik "Atlanta Journal-Constitution" podał, że Jimmy Carter podzielił się dobrą wiadomością odwiedzając szkółkę niedzielną w Plains w stanie Georgia.  Zgromadzonym w tamtejszym kościele baptystycznym powiedział, że w tym tygodniu przeszedł badanie rezonansem magnetycznym i wykazało ono, że nowotwór cofnął się zupełnie.

 

- Cały kościół wstał, nastąpił prawdziwy wybuch radości - powiedziała Jill Stuckey, która była wśród wiernych w kościele.

 

Na początku sierpnia Carter poinformował, że poddał się operacji chirurgicznej usunięcia niewielkiej części wątroby. - Ostatni zabieg chirurgiczny wątroby wykazał, że mam raka, który występuje obecnie również w innych częściach mojego ciała. Zamierzam zmienić rozkład moich zajęć, tak abym mógł poddać się leczeniu przez lekarzy ze szpitala Emory Healthcare w Atlancie -  napisał wtedy w oświadczeniu. Jego rzeczniczka stwierdziła wtedy, że "są doskonałe szanse" pełnego powrotu do zdrowia byłego prezydenta.

 

Wtedy też obecny prezydent Barack Obama życzył poprzednikowi pełnego i szybkiego powrotu do zdrowia, rozmawiał też z nim przez telefon.

 

W ubiegłym miesiącu Carter, który jest politykiem Partii Demokratycznej z Georgii powiedział, że leczenie przynosi dobre rezultaty i nowotwór nie rośnie.

 

Jimmy Carter był prezydentem w latach 1977-1981. Po odejściu z urzędu założył ośrodek swojego imienia, zajmujący się walką o przestrzeganie praw człowieka i mediacją polityczną. Właśnie za sukcesy w znajdywaniu pokojowych rozwiązań różnych międzynarodowych konfliktów, a także liczne inicjatywy na rzecz demokracji, rządów prawa i praw człowieka, Carter został w 2002 roku nagrodzony pokojowym Noblem.

 

W 2003 roku wydał powieść historyczną „The Hornet’s Nest”, która jest pierwszym dziełem beletrystycznym napisanym przez prezydenta USA.

 

PAP, polsatnews.pl