La Sgambeda zwykle jest bardzo wymagająca. Jej 35-kilometrowa trasa wiedzie na wysokości ponad 1800 m n.p.m., a w pierwszej części na zawodników czeka mozolna wspinaczka. Tegoroczna edycja była jednak łatwiejsza. Z powodu problemów ze śniegiem zmagania przeprowadzono na sześciokilometrowej pętli, którą uczestniczki pokonały czterokrotnie.

 

Kowalczyk w tego typu zawodach zadebiutowała w marcu, w rozgrywanym w Szwecji Biegu Wazów - najstarszym i najdłuższym maratonie. 90-kilometrową trasę pokonała najszybciej spośród pań, a 71. miejsce w kategorii open jest najlepszym w historii osiągniętym przez kobietę.

 

Narciarka z Kasiny Wielkiej zamierza wystartować jeszcze w co najmniej trzech maratonach z cyklu Ski Classics: Marcialonga (31 stycznia w Trentino), Birkebeinerrennet (19 marca w Lillehammer) i Arefjallsoppet (2 kwietnia w Are). Dwa ostatnie zaplanowane są już po zakończeniu Pucharu Świata, a Marcialonga odbędzie się trzy tygodnie po Tour de Ski.

 

PAP